Komentarz trochę spóźniony, ale całkiem zapomniałam go wstawić... Już naprawiam swój błąd! Bajaderki zrobiłam przy okazji wielkich świątecznych wypieków. Tu mi się coś ułamało, tu specjalnie "skróciłam" trochę piernik... ;) Wszystko dlatego,że moje dzieci ubóstwiają bajaderki i chciałam dać im w święta trochę radości :) Udało się! Przepis suuuper! Tylko ja dodałam jeszcze zapachu rumowego (wolałam nie dodawać alkoholu, bo przecież nie będę rozpijac moich nielatków :P) i duuuuuuuużo bakalii. A na wierzch polewa czekoladowa i siekane orzechy. Wyszły naprawdę pyszne i skończyło się na tym,że zajadaliśmy się nimi wszyscy (nawet mąż, który utrzymywał,że nie lubi bajaderek :)). Polecam, bo naprawdę są takie jak w cukiernii (czyli pyszne :D)!!!
ciasto jest przepyszne.
kolejny przepis, który wypróbowałam z twojej listy, szyneczka bardzo smaczna w wersji gotowanej dzięki za przepis
Pyszny schabik, tak powiedzieli goście na sylwestrowej imprezie, dziękuję za przepis
Ja też zrobiłam jako jedno z dań wigilijnych-super!!!
Pika, Twoje ciasto chyba opętało mojego męża:). Gdyby dał radę to sam zjadłby całą blaszkę. A tak poważnie, to ciasto najprędzej zniknęło ze stołu podczas imprezki sylwestrowej
wspaniałe - dodałam troszkę mniej adwokata bo się bałam, że masa się rozpłynie. Efekt - sztywna masa. A śnieżkę miałam straciatellę więc miałam maly bonus czyli kawałki gorzkiej czekolady - obłędnie wspaniałe... Mniam mniam.
Ja bym nie wpadła, żeby robić z tego paszteciki, ale ciekawa propozycja... może kiedyś wypróbuje.
Ciasto jest kruche i jakby z bakaliami bo z orzechami.
Muszę przyznać, że o ile malibu kokosowe było super smaczne, to kakaowe nikomu nie smakowało :(. Dziękuję za przepis i pozdrawiam
witaj rybka 82:) do siego rokui pamiętaj -nie ma to jak wlasny wyrób,zrób kapuchę sama a zobaczysz jaka jest pyszna ,pozdrawiam,inka21
Bardzo smaczny-robiłam dziś na obiadek-posłuchałam Kamy i nasmarowałam skórkę-wyszła chrupiąca,mięsko mięciutkie.Opchałam się jak ,,świnka''-i tak wygląda moje odchudzanie się;(((
-polecam;)))
Robiłam po raz drugi i są fantastyczne, moi rodzice się zajadali, że aż im uszy się trzęsły :-) chyba ten przepis zagości na stałe w mojej kuchni.
Dziękuję za miłe słowa!!! Nie zamierzam przestawać, więc nie musisz się bać ;) Powiem więcej- ja się dopiero rozkręcam :D Również pozdrawiam i liczę na to,że po pozytywnych wrażeniach z babeczkami zdecydujesz się na skorzystanie także z innych moich przepisów :)
och... faworki... przypomniałaś mi o nich i teraz spokoju mi nie dadzą, aż ich nie zrobię:)))) też je uwielbiam:P Lubię ten przepis bo jest bez proszku do pieczenia i wogóle dziwię się, jak można do faworków (tak jak i do biszkoptu!) go dodawać.