już wim skolopendra z twojego przepisu na rogaliki które już piekłam
ale mam jeszcze jedno pytanie bo zauważyłam że nie podsypujesz tak dużą ilością mąki a ja musze by sie nie kleiło do stolnicy -a może ja coś żle zrobiłam -za dużo jakiegoś produktu ?
Dziekuje ślicznie .Jak widze wszystkie rodzaje ciasteczek piecze sie w tej samej temperaturze i tyle samo min.(na złoto)Teraz już nie bede zawracała nikomu głowy Pozdrawiam
ciasteczka pyszne pozdrawiam
rogaliki w smaku przyominają mi faworki .Dobre polecam i pozdrawiam
Znam to ciasto z WŻ pod nazwą "Ciasto na jesienne wieczory". Jest pyszne!!!!
Tam jak pisze "dodać 3 paczki wiórek kokosowych", to dodać je do tej "mieszanki" ?
Pamiętam ją z wczesnego dzieciństwa. Dochodziła w chlebowym piecu mojej Babci. Babcia zawsze podawała ze stopionym masełkiem. Pycha! U nas mówiło się na nią rówież parka. Na pewno wypróbuję Twoją, bo jadłam tylko tatmtą Babciną. Cieszę się, że znalazłam ten przepis!
krem super - polecam goraco,
gratulacje agness
tak dwie paczki smalcu
Moje ciasto z tą masą nazywa się dyskoteka ponieważ są tam trzy rodzaje różnokolorowych galaretek.Ja robię ją trochę inaczej.Żelatyne namaczam w wodzie do napęcznienia.Ucieram kostkę margaryny z cukrem,póżniej dodaję po jednym żółtku.Do tego dodaję pianę z 5 jaj i dowolny aromat.Podgrzewam żelatynę do rozpuszczenia i gorącą wlewam małym strumieniem do masy delikatnie mieszając.Kiedy zaczyna gęstnieć wylewam połowę na biszkopt i wykładam wcześniej pokrojone w kostkę i wymieszane trzy galaretki (zielona,czerwona,żółta) i na to wylewam pozostałą masę.Szybko przykrywam biszkoptem bo masa szybko tężeje i nie przyklei się do biszkopta.Jest to ulubione ciasto mojej córki.Muszę wypróbować mleko z żelatyną napewno lepsze.Polecam wszystkim
Szkoda ze nie ma zadnych komentarzy,ale mimo wszystko dodaje do ulubionych,jak zrobie to o rezultatach napewno napisze!
Na pewno też zadziała odrobina kwasku cytrynowego, jeśli ktoś nie chce rozrzedzać masy sokiem z cytryny lub limonki. Trzeba tylko pamiętać, żeby kwasek dodawać po maleńkiej szczypcie, dokładnie rozprowadzać w masie, próbować czy smak nam odpowiada i w razie potrzeby dosypywać więcej.