Mało pracochłonne a dobre. Do ciasta dałem trochę więcej mąki niż jest w przepisie bo było za rzadkie.
Wlasnie upieklam to cudo, wyszly mi dwie chaleczki pysznusie, chociaz na moj gust dodalabym szczypte soli do ciasta i tak zrobie nastepnym razem ;)
U mnie nazywa się to wek, albo weck. Gdybym w sklepie powiedziała, że chcę angielkę, to obawiam się, że w moich stronach nikt by nie wiedział o co mi chodzi. Doświadczyłam podobnej sytuacji będąc we wrześniu ub. roku w Kołobrzegu - tam "mój weck" inaczej się nazywa, niestety już nie pamiętam jak i sprzedawczyni zupełnie nie wiedziała co ja chcę kupić. Dziękuję Wam za wyjaśnienia.
uwielbiam tę zupę :)
Dziękuje za wyjaśnienia! Upiekę go na urodziny córki.
Juz drugi raz popoełniłam ten sam błąd -zbyt szybko zalane biszkopty wypływaja na góre.Warto zaznaczyć,że trzeba troszke odczekać (najlepiej do gęstej konsystencji) zanim wylejemy mase na biszkopty!
jak już mowilam, nie posiadam aparatu. To mogłobyć spowodowane niezbyt dobrym schłodzeniem. pozdrawiam
Dziękuję Ci Jemo za wklejenie zdjęcia oraz za pozytywną opinię! Ja też ostatnio zrobiłam więcej ciasta i starłam go na wierzch, tak jak i Ty, i jeszcze pod nim wyłożyłam konfiturę malinową. Wyszły pyszności. I masz całkowitą rację, placek jest zdecydowanie lepszy 2-3 dni po upieczeniu, jeśli oczywiście dotrwa do tego czasu.
W smaku bardzo lekki i pyszny :-) Zniknął cąły w mgnieniu oka! Polecam!
Bardzo dobra potrawka;za radą Kropci dodałam curry (posypałam kurczaka przed smażeniem).
No i znów ciasto nie doczekało sie foty! :))
Tak, jedną czubatą łyżke kakao. Faktycznie mogłaś mnie źle zrozumiec z tym cappucino. A więc ma być jedno opakowanie cappucino - nie w saszetkach. I pomimo ze jest to suchy składnik to wkręcamy go potem krem (masa żółtkowa dobrze smakuje bez zastosowania wogole cappucino). I ma być aż tyle jaj. Niestety cholesterol pojdzie w gore :) Przepis podkradłam z cukierni w ktorej pracowalam w wakacje.