Zachwycające. Wszystko to co uwielbiam w naturze czyli przestrzeń, woda i kamień w każdej postaci od sklepień, przez budowle, aż po skały. Bardzo fajne ujęcie Sagrada Familii, z tej perspektywy widać jej monumentalizm. Brawo i dzięki, że podzieliłaś się z nami swoimi wrażeniami.![]()
![]()
Mojemu tacie marzyły się śliwki w occie- ah,te wspomnienia z dzieciństwa:)Zrobiłam z tego przepisu,mam nadzieję,że będzie zadowolony.
Bardzo się cieszę, że smakowało :) Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam :)
Piękne miejsca i ciekawe zdjęcia, aż dech zapierają. A nie korciło Was, by wakacje zamienić na 'pobyt stały'? Ja chyba zostałabym przy Mamusi :))
Fajne biele i czerwienie na zdjęciu, niemal świątecznie wyszło, mogłaby zostać podana na Boże Narodzenie :)
Ale piękne
Bardzo smaczna i ciekawa ta 'mokra kula'... Za namową poprzedniczek podwoiłam warzywka i dodałam kiełbasę. Piekłam w piekarniku (na patelni rozpadłyby się przy odwracaniu). Smakują z kleksem śmietany/keczupu lub papryką marynowaną. Polecam i dziękuję.
Zro
nie wiem dlaczego wyslalo mi tylko czesc mojego komentarza........rzeczywiscie masz racje achat, to jest krem balsamiczny.Jest on ciemny, gesty, slodkawy i przepyszny.Ocet balsamiczny to ocet tylko mniej procentowy.
achat masz racje to
Bonieś, przepraszam, że tak późno odpisuję, ale miałam tydzień bez WŻ....
Śledziki u mnie w drugim tygodniu od zrobienia były super smaczne, a moja koleżanka ode mnie sprezentowane (już tygodniowe) skonsumowała i jeszcze raz użyła zalewy, tak na leniwca i mówiła, że były smaczne:)) Pozdrawiam.
pewnie niczym, ale na zdjęciu jest krem z octu balsamicznego, pycha do lekkich sałatek :)
A czym się różni ocet balsamiczny od " aceto balsamico " ? :) Ale zgadzam się , że jest to jedna z najpyszniejszych wersji buraczków .
Pyszne, zamiast octu balsamicznego dodalam "aceto balsamico".Polecam, te buraczki .........cos "innego"i wszystkim smakowalo.
Ale uczta dla oczu! Super relacja. Mieliście wspaniały urlop - wszystkiego po trochu, bo i rodzinne spotkania, i zwiedzanie, i lokalne zakupy... Ech, super!
Dziękuję, że zabrałaś nas w te swoje wspomnienia.