ciasto niestety okropne - wygląda i smakuje jak zakalec, wracam do francuskiego ;)
O rany, ile tego wyszło! Zrobiłam z połowy porcji (jako mielonego twarogu użyłam ricotty) i nie idzie tego zjeść :) ale najważniejsze, że bardzo dobre :)
Patrycja cieszę się, że spróbowałaś, jeszcze bardziej jednak, że smakowały :)
Mniam, ale bym zjadła
ale muszę jeszcze trochę poczekać, bo jestem niestety na diecie lekkostrawnej
Powiem tak zrobiłem troszkę inaczej bo widziałem na zdjęciach że sos jest oddzielony z tłuszczem jasna warstwa to tłuszcz a ciemniejsza to pyszny sos wykombinowałem tak aby to nie było takie tłuste piekłem żeberka 1,5 godziny wlałem szklankę rosołu po 1,5 godzinie wylałem wszystko ten największy tłuszcz z żeberek i wlałem dopiero sos i piekłem ponownie 1,5 godziny mięsa miałem 2,3 kg i wtedy miałem czysty sos z żeberkami bez tego jasnego na zdjęciach tłuszczu wyszło PRZEPYSZNIE
W składnikach zapomniałaś o białkach i dżemie.
Już w ulubionych - zamiast dżemu - w placku wyląduje moja ulubiona, ukochana żurawina. Upiekę na przyszły tydzień, akurat mam imieniny - zaniosę na do szkoły
Dziękuję, dziękuję, dziękuję i... się na przyszłość polecam :)
Szkoda słów... Po prostu WSPANIAŁE!!!
super przepis. Dziś robię kolejny raz ;)) Dziękuję.
Mój syn uparł się, że chce robić takie witrażykowe cudeńka, stąd to przesłuchanie. Nigdy ich nie robiłam, więc kolejne pytanie do doświadczonej "wypiekaczki" - jakiej firmy landrynki polecasz, ażeby witrażyki wyszły mi takie cudne i przejrzyste jak na zdjęciu?
Mój syn uparł się, że chce robić w tym roku takie witrażykowe ciasteczka, stąd to przesłuchanie. A że nigdy takowych jeszcze nie robiłam i mam zamiar spróbować, jakiej firmy landrynki mogłabyś mi polecić?
Misie haribo po upieczeniu niestety po upieczeniu nie wracają do pierwotnej konsystencji - przeistaczają się taką ciągnąco-twardą niesmaczną gumę, która obkleja zęby.
Jeśli chodzi o witrażyki z landrynek. Łatwo dają się odrywać od papieru do pieczenia dobrej firmy. Natomiast nie można ich w żadnym, ale to żadnym wypadku próbować piec na folii aluminiowej :D
Na początku to niechciałomisię czytać, a teraz śmieję się w głos
Wyobrażam sobie Wkn grzebiącą w kapuście i przeklinającą raz po raz
Ja też dziękuję za przepis. :) U mnie w domu tak własnie się to ciasto nazywało. Przepis mi zginął, więc chętnie skorzystam.