Tym razem skorzystałam z tego przepisu na farsz do uszek.Pierwsza partia już zamrożona czeka na Święta.Polecam.
A u w ogródku mojej siostry rośnie jako roślina dekoracyjna i dekorujemy czasem półmiski z wędlinami czy warzywami . Tak jak Basia napisała smak sianka a więc nie zostawiam jarmuż dla tych którym smakuje ( zwierzątka czy owady ) .
Oj, zjadłabym.
Świetna rodzinna opowieść - fajnie było takiego wuja mieć :) Lubię czytać Twoje przepisy i opowiastki.
Gosiu,ja,Polka znam jarmuż i sama go uprawiałam'
U nas kilkanaście lat temu dekorowało się jarmużem groby na święto zmarłych i z tym mi się on kojarzy. Chyba boję się spróbować.
Bardzo dobre ciasto, mocno czekoladowe. Ponieważ potrzebowałam czegoś na kształt tortu placki przełożyłam dżemem pomarańczowym i czekoladowym kremem. Pycha. Dziękuję za przepis.
Dzisiaj zrobiłam pierwszy raz. Dodałam jeszcze groszek z puszki . Wyszedł bardzo smaczny. Polecam!
Zrobione, zjedzone. Będzie jeszcze na dwa dni. Poezja, do powtarzania bez ograniczenie. Oczywiście moje wersja jest wariacją na temat. Wołowina nie rozbijana - tylko kupiona w wersji do zrazów, cieniutko pokrojona (nie wiem jaka to część wołowiny - bo wywaliłam opakowanie nim stwierdziłam, że to ideał). Do środka - zapomniałam o boczku, choć koczuje w lodówce, zamiast posiekanych warzyw dałam w słupkach, do sosu posiekałam paprykę, ogórka. Dodatkowo dodałam okrę i żurawinę (świeżą) - ta ostatnia rozgotowała się idealnie. i pominęłam bułkę tartą. a mięso nasmarowałam musztardą.
Całości wystarczyła godzina, może zasługa żeliwnego garnka. Podałam z kaszą kuskus. Powtórzę - rewelacja.
Jutro będzie z knedlikami czeskimi. i pewnie na poniedziałek jeszcze wystarczy (nie sprawdziłam ile opakowanie zawiera kawałków mięsa - a było tego sporo, dla dwóch osób aż nadmiar).
Wariacja - nie wariacja - gdyby nie Twój przepis pewnie nigdy bym nie zrobiła. Dziękuję. I polecam.
Tez nie znalam, dopoki do Niemiec nie przyjechalam.Mnie nie smakuje.Faktycznie mozna to kupic wszedzie i pod roznymi postaciami.Dla mnie ma to smak siana, a jadlam juz w roznych wersjach.
Podpowiedz dla tych, którym się wydaje,że cukru w tym cieście jest za dużo. Nic bardziej mylnego, mak i orzechy fajnie przełamują słodycz i całość jak dla mnie doskonale się komponuje a osobiście zawsze urywam z przepisów trochę cukru.
Upiekłam
ciekawe ile na jutro zostanie. Obstawiam,że niewiele jak zaraz nie pójdę spać.
Niestety my polacy nie znamy tej wspaniłej zieleniny. W niemczech można kupić jarmuż w każdym sklepie w różnych postaciach - mrożony, w sezonie świeży, gotowy do spożycia w puszce , flaku , słoiku itp itp itp.......Pycha !!!!!
Jak dla mnie ciasto rewelacyjne i na pewno będę je powtarzać. Zrobiłam w wersji tortowej, przełożone za radą koleżanek dżemem porzeczkowym. Ponieważ bałam się trochę tego mocnego posmaku wódki, o którym było w komentarzach, użyłam 32% cytrynówki i to był strzał w dziesiątkę! Kremik nie zmienił barwy, nabrał lekko cytrynowej nuty a alkohol był wyczuwalny ale nie dominujący. Upiekłam biszkopt z kakao, w blaszce 24/28, po złożeniu ciasto jest wystarczająco wysokie. Bardzo dziękuję za świetny przepis ![]()
Robiłam (już co najmniej 4 razy) z bakłażana. PRZEPYSZNE - solo, do chleba, do chipsów, do makaronu. Polecam gorąco.p.