Robię 3 raz w ciągu tygodnia :)
1 podejście żeberka rewelka
2) szynka -ze względu ma marudne dzieci pycha
3) łopatka- w trakcie
Jak dla mnie żeberka na 6-tkę. Szynka dzieciom bardziej smakowała :) wiadomo sucha.
Gotowałam zupę dyniową z kurczakiem, ale z klopsikami jeszcze nie. Wygląda bardzo zachęcająco!
ja zostawiłam"solo" ale można też dac polewę. Ja ten sernik przewoziłam kilka godzin w pociągu a wiadomo czasem trafisz na przedział chlodny a czasem ukrop i wolałam nie ryzykować a jak juz dowiozłam to został od razu pokrojony ;))
właśnie "zalega" u mnie cukinia i nie wiediałam co z nią ciekawego zrobić... już wiem... dzięki za pomysł
same ciekawostki z rana, super... a co myślisz o zamianie soku z buraków i cytryny na barszcz kiszony?
o, ciekawy pomysł...a ser na wierzchu już taki "solo" zostaje? czy jeszcze coś na niego potem "rzucasz"?
Wlasnie wyjelam z pieca zrobilam z poltorej porcji w 2 keksowka.ch.Jeszcze gorace wiec nie moge sprobowacale pachnie oblednie.Dzisiaj juz nie bede czekac az wystygnie.Jutro konsumpcja
Witam. W tym przepisie nie jest to możliwe. Natomiast można czekoladę rozgrzać w tzw. kąpieli wodnej i tym polać ciasto czy deser.
ja zawsze piękę na termoobiegu bo mam taki piekarnik w którym on się nie wyłącza:), ale spokojnie upieczesz w tradycyjny sposób góra+dół
To takie bardziej leniwe pierogi. Już czekają w kolejce do wykonania, choć Młoda na pewno nie spróbuje.
Na pewno będą z masłem i posypane cukrem. Tyle, że idę na łatwiznę - i skorzystam z zapuszkowanej dyni (wczoraj uzupełniłam zapasy)- zdecydowanie posługiwanie się otwieraczem jest prostsze niż rozprawianie nożem.
Uwielbiam dynię!!!!
Czy do pieczenia trzeba używać jakiejś funkcji np. termoobiegu, albo grila itp
czy mogę pominąć ser? matka karmiąca 2 miesięczne dziecko nie może go jeść.. czymś zastąpić ? chciałabym aby po ugotowaniu były puszyste, a nie gniotki :)
gabigold, toż to sama przyjemność czytać taką dyniowatą wiadomość - dziękuję. Z tą dyniowatością to było tak: najpierw dostałam od koleżanki wspaniałą olbrzymią dynię makaronową (tę, w której wycięłam lampion - głowę konia), z wysiłkiem wnosząc ją do domu na własnej ledwo oddychającej i mocno spłaszczonej piersi, zastanawiałam się, co z niej upichcę (duża była skubana)... Zastanawiałam się też, czy starczy mi cierpliwości na maraton dyniowych potraw. Problem rozwiązał się niejako sam - dowiedziałam się, że powinnam przygotować serię dań z dynią jako głównym składnikiem dla Fairy i... rzuciłam się w szał gotowania i pieczenia. Niesamowite jest to, że nie tylko nie żałuję tej właśnie konieczności, ja zaczynam żałować, że wkrótce będę wskakiwać w potrawy świąteczne. Dynia jest pyszna - odkryłam ją na nowo i... uwielbiam. Dziś wymodziłam ciasto korzenne z dynią w zupełnie nowej odsłonie, pycha pycha pycha.
Mam nadzieje ,że nie uraziłam słowem dyniowata? w razie czego przepraszam :)
Wkn, ależ się dyniowata zrobiłas tego roku, normalnie zaskakujesz mnie przynajmniej :), ozywiscie pozytywnie, Bardzo lubię Twoje przepisy, ten także na liscie do wypróbowania :)