Dorocia ! Dyć to merytorycznie słuszna uwaga : na żurek mąką żytnia !
Nie czepiam się tylko pozwolę sobie na małe sprostowanie-zakwas z mąki pszennej to zdecydowanie do białego barszczu, do żurku z mąki żytniej-na tym właśnie polega różnica pomiędzy barszczem białym a żurkiem:)
Bardzo dobry sernik,polecam ten przepis.
seven1: Każdy sernik opada. Jeden bardziej, drugi mniej. Najważniejsze, by studził się długo w piekarniku, zostaw go tam nawet na kilka godzin (ja zwykle piekę wieczorem i zostawiam na całą noc). A jeśli sernik wychodzi Ci bardzo cienki, to może używasz zbyt dużej blachy?
Ten z przepisu powyżej wyrasta na ok. 1-2 cm ponad blachę, a ile opada - widać gołym okiem na zdjęciu. I wcale nie jest niski.
seven1 niemartw sie mam to samo. Na biszkopt mam już patent ale sernik zawsze mi opada i to mocno. Biszkopt po wyciągnięcie z piekarnika upuszczam na podłogę z wysokości 0,5 m. Myślałam że to żart ale faktycznie nieopada i jest puszysty i wysoki. Sprubuję z sernikiem, nic nie tracę.
Witam. Nic nie piszesz w przepisie czy to zmielić. Mam rozumieć,że wszystko mieszasz bez mielenia? Ja robię własną "wegetę" ale mielę wszystko w młynku tylko inne proporcje i składniki.
Polewa cudna, świetna kompozycja z orzechami, natomiast co do samego ciasta nie wypowiem się, bo piekłam ze swojego przepisu i przekładałam masą orzechową. Z polewy będę korzystać do swojego miodowego, bo jest pyszna, fajnie wyglądają te esy-floresy na orzechach i fajnie smakuje w całości. Dzięki za udostępnienie przepisu.
Piernik bardzo smaczny,choć ciut za słodki (może przez ten marcepan?) Smakuje łasuchom
najbardziej. Pozdrawiam serdecznie!
Pyszne ciacho,a już ta polewa bosska...jedyne co,więcej masy trzeba,zginęła pomiędzy plackami. Więcej zastrzeżeń nie mam
Pozdrawiam po świętach z ostatnim kawałkiem:
Jak to jest że za każdym razem jak piekę ciasto obojętnie jakie wyrasta super po czym w pewnym momencie opada i zostaje takie cienkie?
Bardzo pyszna:)
Super opisane dziękuję
I znowu zrobone i zjedzone .Dzisiaj chyba zrobie znowu ,będa na Sylwestra i Nowy Rok.Pyszne!
A ja poczekałam, aż ostygły i delikatnie przełożyłam je łopatką na kratkę. Po 0,5h były zwarte i już prawie niekruszące, można je było spokojnie wziąć do ręki. Nawet zapakowane do puszek z kilkoma innymi ciastkami i przewiezione pociągiem się nie rozsypały :) Po prostu wymagały trochę cierpliwości.