Super wierszyk, spodobał się mojemu maluchowi :)
kayuniu ! Ja też nie mam galarety co smaku nie umniejsza , jednak następnym razem dodam więcej wody aby powstała warstwa apetycznej galaretki mięsnej . Dla nie posiadających szybkowaru informuje , że można zrobić w tradycyjnym garze . Pokroić małe kosteczki - płateczki i ... jedziemy na wolnym ogniu do super miękkości . Oczywiście , że można mieszać tak z wyczuciem i umiarem , sprawdziłam , przetestowałam a więc do dzieła Niezdecydowani.
Za każdym razem jak mijam przydrożne napisy zapraszające na grochówkę wojskową zastanawiam czym różni się od tej cywilnej , domowej
.
Andziu2607, czubryca czerwona to mieszanka przypraw takich jak: cząber,chilli,czosnek,kozieradka,papryka.Jest dość pikantna i warta bliższego poznania jej.Ja nie wyobrażam sobie już jej braku w kuchni.Używam jej do gulaszy,sosów,mieszanek do natarcia pieczeni i mięs smażonych.Nawet do zapiekania tostów pasuje super.
W większych delikatesach spokojnie można ja kupić.Ew. zamówić w internecie.Ja kupuję na stronie AleDobre.Jest rewelacyjna.
Renata powoli staje się moim kulinarnym guru
Skorzystałam z wielu jej przepisów i każdy okazał się hitem.Ten, oczywiście, też!
Ponieważ miałam wielki szybkowar (nota bene pożyczony na tę okoliczność) i po umieszczeniu w nim składników okazało się, że nie osiągnęły minimum gara, dolałam więcej wody. Było to na oko, ale przypuszczam, że ponad dwie szklanki. Mimo tego zabiegu, w mięsie nie ma ani grama galaretki. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie pochłonęłam dwie pajdy chleba z tą pysznością i jak tak dalej pójdzie to aż się boję o swój cholesterol![]()
Zrobiłam na próbę, wyszły dwa słoiczki po majonezie 400 ml, ale już kombinuję czy nie dokupić składników i jeszcze dzisiaj nie dorobić mięska. W tygodniu mało mam czasu na pichcenie...
Niezdecydowanym podpowiem, że konserwa w smaku przypomina mi rillettes, które na rynku kosztuje niemało za maleńki słoiczek...
a Moja Babci gotowała na serwatce -nie jadłam nigdy !!
tez jestem za opinią ładneoczymam...gdyby biszkopt/y ułożyć na spodzie, masę wylać na nie, a potem udekorować galaretkami...wizualnie by to do jedzenia skłaniało.
Ale przecież biszkopt + masa z żelatyną + galaretki + owoce to podstawa torcików zimnych, więc tu trzeba "dla efektu" wszystko wybełtać:)
Torcik wyszedł pyszny chociaż trochę go zmieniłam. Blaty ciasta zostawiłam w oryginalnym kształcie czyli prostokatne i przełożyłam trochę inną masą. Tak czy inaczej pomysł świetny! Rodzinie ciasto bardzo smakowało i z pewnością zrobię je jeszcze nie raz. Pozdrawiam!
Szkoda, że nie dajecie komentarza już po wypróbowaniu przepisu,czyli po degustacji.
hm jutro mam robić torcik z ciasta francuskiego...wszystkie składniki "czekają" a tu pojawia się taka fajna dwójka:) No i w kropce jestem, który z tych tortów zrobić...bo też Dwulatkę w domu mam:)
dzięki. Dla jubilatki największą frajdą było zdmuchiwanie świeczek, robaczki na torbie no i balony.
O dziwo dałam trochę więcej cukru i upiekłam z tego ciasta słodkie bułeczki - przeczytałam w jednym z komentarzy, że nadaje się na bułeczki i wyszły smaczne.
Bardzo dobre ciasto, zrobiłam je na imprezę rodzinną i wszystkim bardzo smakowało, zgodnie z przepisem odleżało 1,5 dnia w lodówce i było miękkie. Dałam tylko mniej cukru - do ciasta 0,5 szklanki + 4 łyżki miodu, do masy też 0,5 szklanki i jak dla mnie było akurat.