Przepis dość mocno urozmaiciłam, gdyż postanowiłam zaserwować omlet na obiad. Dodałam kruchą sałatę, przesmażoną pierś z kurczaka, czerwoną cebulę i fasolę. Zrezygnowałam z oliwek. Wyszedł pysznie! Pozdrawiam!
Iwona,witaj.Prosiłaś o komentarze.Mnie nasuwa się podejrzenie (jeśli się mylę,napisz),że tez tekst jest przepisany,może go trochę przeredagowałaś,ale niestety i z błędami.Już pierwsze zdanie jest nielogiczne,tak jakby skrócone,wyrwane z kontekstu.Następny błąd-powinno być "nie uchodził",a nie "aby bezwodnik węglowy nie uszkodził".Jeśli to nie Twój tekst,podaj żródło.W sumie jest dość interesujący.Jeszcze jedno-w takiej formie pasowałby raczej na artykuł,a nie przepis.
Malka,a ile razy ją pasteryzujesz i jak długo?Przypuszczam,że za krótko i tylko raz.Tu na pewno tkwi szkopuł.To,jak już dość dawno napisał (a?) Sunny,to nieprawda.Długość pasteryzowania zależy od produktu i wielkości słoików.W przypadku konserw mięsnych i roślinnych wysokobiałkowych należy pasteryzować 3 razy,w odstępach dobowych.Za pierwszym razem nawet ok 40 minut,póżniej coraz krócej.
Tego roku znów te pyszne buraczki...Rewelacyjny przepis !!!!!
Jadłam to ciasto u koleżanki. Pyszne! Potwierdzam, że szpinaku w ogóle nie czuć :)
nie robiłam tej fasolki- bo się boję. Każda mi się psuje. Wywalam po kilku tygodniach od zrobienia, bo fermentuje. Ktoś wie dlaczego??
A jak się ta przechowuje?
Wow, ledwo dodane, już przez oglądających wypróbowane i skomentowane. Ale super :)
Mmmmmmniam !
Wirkowska moja forma do tarty miała średnicę 23cm. Pozdrawiam!
Haijle bardzo się cieszę, że tarta smakowała:) Masz rację, czasem warto zgrzeszyć i pozwolić sobie na coś smacznego;) Pozdrawiam gorąco!
Śliwki dojrzewają więc już niedługo znów zacznę robic powidła. Szkoda tylko, że w tym roku tak mało śliwek na drzewkach. Polecam przepis nawet tym, którzy nie dowierzają, że w tak prosty sposób można " wyczarowac" taki rarytas, bez mieszania i przypalonych garnków. Autorkę pozdrawiam i dziękuję za rewelacyjną recepturkę.
Sałatka bardzo dobra.
rozpuszczalam wg przepisu wiec w malej ilosci ale pozniej rozpuscilam w wiekszej i bylo ok ale gorace wlalam do smietany i sie mi i tak sciela :)
Poprostu najlepsze na swiecie mam 11 lat i sama je robilam bez pomocy nikogo
FENOMENALNE !!!
robiłam w zeszłym roku robie i teraz
są super łatwe, ja po 3h gotowania wyłączam gaz i mieszam trochę i przelewam do szklanej miski, jak postoją do jutra to robią się mega gęste i wtedy wkładam do słoiczków zakręcam i "włala" jak mówi mój 6-cio latek...
nie psuja się nic a nic jedyna wada to obłędny smak - zniewalają smakiem każdego próbującego![]()
zauważyłam, że znacznie lepiej wychodzą ze śliwek nie zbyt dojrzałych, takie wręcz "przejrzałe" wychodzą zbyt rzadkie, tak mówiły osoby które "kupiły" ode mnie przepisik![]()
ja je nazywam - samorobiące - bo praktycznie zero przy nim roboty... no pod warunkiem, że mąż pestkuje
aha!!! ja daje 3 kg WYPESTKOWANYCH śliwek ...
jeszcze raz po tysiąckroć polecam!!!
a autorce BAAAARDZO dziękuję za przepis!!!![]()