To takie ciasto jak "shrek" tylko w niebieskiej odsłonie ;)
To jest na wódce, działa trochę jak nalewka- tylko bardzo skoncentrowana, im dłużej stoi tym leprzy aromat- może długo stać w szafce. Mała buteleczka więc nie wietrzeje! Pozdrawiam.
Tarta rzeczywiście wyszła smaczna ale w trakcie pieczenia wytwarzają się duże ilości soku z truskawek. Po wyjęciu z pieca wygląda prawie jak zupa truskawkowa:) W czsie krojenia nie trzymała się, raczej się rozpadała. W czasie krojenia pozbyliśmy się części soku, mimo to był to poważny minus. Myślę, że następnym razem dodam mniej truskawek lub wcześniej posypię je cukrem i poczekam aż puszcza sok, który odleję. Dopiero takie odsączone truskawki włożę do blachy na surowe ciasto.
Była bardzo smaczna.
Ciasto wyszło dobre :) Pozdrawiam
Zrobiłam ciacho i wyszło dobre, tylko biszkopt był bardzo suchy... albo następnym razem zrobię ze swojego przepisu albo go czymś nasączę. Pozdrawiam serdecznie :)
Uśmiechnięty nie był niski, fakt kiepskie zdjęcie ;) ale myślę, że nie mógł być też tak wysoki jak ten drugi kawowo-cytrynowy ponieważ średnica 30cm to 1 porcja daje dłuższy kawałek tortu, więc jakby jeszcze był wysoki, to byłby to spory kawał tortu :-P
Tak, to prawda, ten drugi, który robiłam kilka dni temu jest wysoki na ponad 8 cm (biszkopt z 8 jaj), dopisałam to do przepisu ;). Zachęcam do eksperymentowania ;) i pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję
Witam, przepraszam, że nie odpowiedziałam wcześniej. Piekę na blaszce 22/33 cm.
Oceniłam wysokość patrząc na zdjęcie uśmiechniętego tortu, ale może fotka nie odzwierciedla rzeczywistości. Ten drugi tort, który teraz dodałaś jest sporo wyższy. W każdym razie przepis ląduje w Ulubionych, do zrobienia na większe okazje. Dziękuję i pozdrawiam :))
Ciasto bardzo dobre. Trochę za dużó proszku do pieczenia ale za to ładnie wyrosło.
Po prostu niebo w gębie! delikatny i puszysty. W przeciągu tygodnia robiłam go 3 razy tak bardzo wszystkim smakował!:)
zainspirowałaś mnie do zrobienia takich kotletów. dodałam jeszcze trochę startego sera (akurat miałam), podsmażonych pieczarek (zostało mi z wczoraj ;)), cebuli, i bułki tartej zamiast całej czerstwej. Wyszły naprawdę pyszne, polecam wegetarianom i nie tylko!
Pycha, ale zrobiłam więcej sosu serowego, żeby przykryło w całości płaty makaronowe - wtedy wychodzą mięciutkie.