na ryby namawiam! Jak to uspokaja! Ale masz rację, rzadko można trafić i to tylko w dużych miastach i marketach. Ja jadam lobsterki tylko na wyjazdach dalszych, tam, gdzie można go kupić "prosto z morza" - w Polsce nic "z morza"nie kupuję oprócz niektórych ryb morskich.
Ale wklepując ten przepis miałam na myśli osoby, które wyjeżdżają gdzieś w świat i mając dostęp do kuchni chcieliby zrobić i zjeść cosik innego i wyśmienitego, bo lobster to w końcu rarytas! Palce lizać miauko!
Ale jesteś młoda, więc jeszcze dużo podróży w dalekie egzotyczne kraje przed Tobą i mnustwo degustacji ! Zapewniam Cię!!! Ja kiedyś myślałam, że nigdy nic nie zobaczę. Ale okazjonalnie pierwszy raz wyjechałam z kraju jak miałam 25 lat ( Węgry), a potem już poszło z górki - zwiedziłam prawie wszystkie kontynenty. Kocham podróże i Ciebie namawiam - miej marzenia i nadzieje- często się spełniają!
mam ślinotok a jestem z dala od kuchni niestety... Ta potrawa już mi pachnie.
Ja nie włączam termoobiegu, bo go nie mam :))) Piekłam ciasto w tradycyjnym piekarniku. Pozdrawiam.
Ja do takiej mizeri dodaję czosnek przeciśnięty,kiedyś dawałam cebulkę ale z czosnkiem jest lepsza.
agness--ssuper !! :)))))))))))
Pieknie powiedziane !!
Brawo :))))))))))))))))))
aha rozumiem dzięki
a ja do takiej mizerii dodaję jeszcze oprócz cukru octu troszkę a ogórki ucieram na tarce na największych oczkach
pyszne ,szybkie i wspaniałe , polecam :) !!!!! mniammmmm
Ja do takiej mizerii daję także trochę cukru.Ogórki(najczęściej wężowe) kroję w półplasterki.
jesli chodzi o temperature to u mnie na kuchence zmazały się już wieki temu oznaczniki tak więc na oko ustawiam zawsze miedzy 180 a 200. A piekę ją tak 10-20 minut. chociaz ostatnio trochę dłużej mi to zajęło. Generalnie ser musi się stopić bądż zrumienić. Żadko mierzę czas, patrzę na oko, i na ser:)
Można zrobić jedną warstwę bądź dwie, czyli makaron,sos,ser,makaron,sos,ser.
Kamusiuxyz!! a co z tymi wisniami?? chyba nie wyrzucic??? ... moze zalac jakas gorzaleczka???? yhm... juz sobie przedstawiam ta degustacje !!! mniam mniam!!! kurcze, skad tu wisni dorwac?? a tych lisci?? chyba trzeba bedzie gdzies podsowiecic... hihi..
wyglada slicznie i to polaczenie slodko-kwasne zapowiada sie rewelacyjnie:)
a mnie tak zrobiona rybka nie smakowała
mezusiowi w dniu slubu to powiedzialam.