A ja dziękuję, za przemiły komentarz:)
Cieszę się że smakowało;)
Wieczorem mam gości,a że od dłuższego czasu chodziło za mną to ciasto,postanowiłam upiec.Hm,jak dla mnie co najmniej o pół szklanki za dużo cukru.Robiłam jednak ściśle wg przepisu,a mogłam przewidzieć,że wiórki kokosowe i brzoskwinie są już wystarczająco słodkie.Jabłek też ze trzy bym ujęła.Beza z galaretką morelową pyszna.Wyszło coś w rodzaju ptasiego mleczka:).Ukroiłam od razu gorące ciasto do zdjęcia ,ale się rozwaliło,co w sumie normalne,więc dodaję foto blachy.Ogólnie Ciasto pyszne i godne polecenia. Z pewnością do powtórki.Dzięki Irenko:)
Zrobiłam wczoraj kruszonkę z Twojego przepisu. młoda zażyczyła sobie do chałki. Akurat przepis był pierwszy na liście wyszukiwarki - a że zawierał mój ulubiony brązowy cukier to postanowiłam skorzystać.
Dobra. Będzie gościła na moich wypiekach, do których można użyć kruszonki.
Dziękuję za opinie
Szybkie w wykonaniu i bardzo dobre. Myślę, że na tym nie koniec ![]()
Dałam tylko 200g masła i ciut więcej mąki ( na oko ) tak jak inni.
Drożdżóweczka z tego przepisu wychodzi wyśmienita. Robiłam ją już wielokrotnie. Łatwa i szybka do zrobienia. Za chwilkę wyciągnę moją z piekarnika. Tym razem z odrobiną herbaty miętowej - taki dodatek od mojej 2-letniej córci. Mam nadzieję, że mimo to, wyjdzie pyszna. Acha, ja zawsze dodaję owoce do drożdżówki - dzisiaj z jabłkami. SZachęcam do wypróbowania wszystkie posiadaczki i posiadaczy cudownej miseczki :). Pozdrawiam!!!
Ciekawy przepis. Ląduje w ulubionych do wypróbowania w najbliższym czasie. Jestem bardzo ciekawa smaku...
Zapomniałam dopisać: piekłam w 175 stopniach, bez termoobiegu, na złoty kolor. Blachę wyłożyłam folią aluminiową (nie jestem pewna czy to miało znaczenie, ale spód rogalików był idealnie wypieczony, a nie spieczony). Pozdrawiam Autorkę.
To najlepszy przepis na rogaliki krucho-drożdżowe. Są tak samo pyszne zaraz po upieczeniu jak i następnego dnia (dłużej nigdy nie poleżały)
Ciastka upieczone i skosztowane, są bardzo smaczne i wbrew pozorom wcale nie za słodkie. Ciasto jak i nadzienie robi się dość szybko (ja kruche mieszałam robotem) . Surowe ciasto kruche było takie, że nawet nie trzeba było go podsypywać mąką podczas wałkowania. Samo formowanie i nadziewanie ciastek zabiera więcej czasu niż przygotowanie ciasta i nadzienia. następnym razem zrobię z marmoladą i spróbuję zrobić przynajmniej o połowę mniejsze ciastka. Dziękuję autorce za wspaniały przepis i pozdrawiam.
Madziu, ostatnia niedziela była Twoim dniem w mojej kuchni:) Nie tylko usmażyłam placuszki z cieciorki wg. Twojego przepisu, ale skusiłam się też na faworki :) Powiem tak... Gdybym dysponowała mnóstwem czasu z pewnością wykonałabym "Faworki tysiąca bąbelków" wg. Wkn, ponieważ jednak takim nadmiarem czasu nie dysponowałam wybrałam Twój przepis, który miał dla mnie dwie ważne zalety -jest szybki, a faworki i róże mogą zrobić nawet mniejsze dzieci, bo ciasto nie jest jakieś potwornie delikatne. Wprawdzie faworki, nie są tak kruche jak z przepisu Wkn, ale i tak bardzo nam smakowały. Coś za coś, jak się mawia... Za to przemiło spędziłam czas z moimi miśkami, a ten zaoszczędzony spędziliśmy na placu zabaw paląc kalorie :D
No, tak się leczyć to ja lubię a nie jakieś tam tabletki czy syropki
Jestem jak najbardziej za:) Zrobiłam te placuszki na niedzielny obiad i bardzo nam posmakowały.
Na jednego skusiła się nawet córa, która mięsa od jakiegoś czasu nie je już w ogóle! Placuszki pochwaliła też moja mama, która wpadła na pogaduchy, a moje "dietetyczne eksperymenty" traktuje z dużą ostrożnością;) oraz mąż, który stwierdził, że to świetna przekąska po treningu. I chociaż na obiad usmażył sobie schabowego, to placuszki podjadał ze smakiem przez cały dzień :)
Dziękuję za przepis :)
Plasterki - z francuskiego "rondelle"