no własnie Bahanti, ujęłaś to idealnie. Chcesz-korzystasz, nie chcesz-nie korzystasz. Jak napisała Smosia nie ma przymusu korzystania. I tym bardziej dziwi mnie ta nagonka na mój artykuł, ale przynajmniej trochę się pośmiałam. Choć przyznaję że to nie miejsce na takie „pogawędki”.
A swoją drogą to szkoda że ziemniaków w złoto nie można, najlepiej domowym sposobem, w złoto zamienić ;)
Kiszona kapusta i ser? nie jestem przekonana
Carlotto, zrób może instruktaż wycinania kości ze środka, bo nie umiem, a chciałabym się nauczyć. Dodam, że im prostszy sposób, tym lepiej :)
Czy to atrykuł czy nie, mniejsza z tym. Podoba mi się wspomniana zazdrość :) To TYLKO przepisy, strona kulinarna... nikt tu lekarstwa na raka nie wymyślił ani sposobu na zamianę ziemniaka w złoto. Tu nie ma czego zadrościć. :) To proste, przyziemne sprawy jak przepis na kurczaka, nic więcej :) Możemy korzystać z pomysłów innych, by sobie w jakims stopniu życie umilić albo nie korzystać (w sumie z tego samego powodu). :D
Moja babcia taką robiła i ja też taką robię. :) I mam nadzieję, że moja córka tez będzie taką robiła...
U mnie zawsze były bez cebulki i nie panierowane. Nazywamy to plackami i jemy raczej na słodko< super z sosem truskawkowym>, ale teraz zrobię po Twojemu. Dzięki za inspirację.
A ja myślałam, że to zaaranżowane, bo pod artykułem nie było komentarzy. Ale niestety widzę, że to prawdziwa pyskówka. Trochę spokoju i odrobinę dystansu do innych i siebie samych Drogie Panie.
pycha wszystkim bardzo samakowala polecam ;)
Witaj.Lubię keksy ale do tej pory wychodził mi jakiś taki ciężki , w sobotę upiekłam keks z Twojego przepisu .Wyszedł wspaniały , pulchny i co jeszcze bardzo ważne bakalie nie opadły na dno . Dziękuje za wspaniały przepis zagosci on u mnie na stałe .Pozdrawiam
Zupka pycha, ulubiona moich dzieci:-) Dziękuje za przepis...
Przepis świetny! Nic dodać nic ująć - rewelacja...:-)
Przepis super, domownikom bardzo smakuje:-) POLECAM
Gotowałam go już kilka razy i za każdym razem jest wyśmienity:-) Dzięki za przepis, rewelacja...
Robiłam dzisiaj te kotlety wyszły pyszne :-) polecam!
Nie ma przymusu czytania/korzystania z treści zawartych w artykułach. Wróbelek przekazała swoje doświadczenia kulinarne i można z nich korzystać (jak ja) lub nie. Faktem jest, że starannie opisała etapy powstawania pysznego dania i należałoby to docenić. Nie wszyscy mają aż tyle zapału i cierpliwości. Dziękuję Wróbelku, kiedyś skorzystam z Twojego sposobu na soczyste mięsko. Pozdrawiam serdecznie.