Boguga, tak wychodzą albo z niedokładnie ubitych białek, albo ze zbyt małej ilości cukru dodanej do białek, albo ze zbyt krótkiego czasu suszenia... albo innych błędów popełnionych podczas pieczenia i wczesniejszego przygotowania, ale żeby je określić to już trzeba by patrzeć Ci na ręce - więcej nie zgadniemy :)
Kolejna odsłona. Tym razem jedną warstwę herbatników zastąpiły biszkopty.Megi65 masz nosa, kajmak
Robiąc dzisiaj zakupy natknęłam się na jadalne kasztany, cena też dostępna,wzięłam kilkanaście kasztanów i zrobiłam wg twojego przepisu i muszę przyznać że niebo w buzi
właśnie się piecze ;-)) zastanawia mnie tylko czas pieczenia... aż 1,5 h?? dam znać jak wyszedł ;-)
Ciasteczka są wyśmienite ;)Córeczki się nimi zajadały...Ja dla odmiany przełożyłam je Nutellą.
Upiekłam kolejny raz Jutro powtórka na specjalne życzenie.
Ciasto smaczne, szybkie, niekłopotliwe i nie może się nie udać. Polecam.
Megi65 mieszka w raju. :) Ja rzucam się na to, co z kolei rzucą w markecie przed świętami. Innego wyjścia nie ma. ;) Pozdrawiam serdecznie.
Bardzo dobry sosik :) Co prawda wychodzi go strasznie dużo i zapisałam żeby robić z połowy porcji, i trochę za dużo mąki - czuć ją w sosie. Aha i kukurydza jak dla mnie nie za bardzo pasuje ;) Także małe poprawki i sos do powtórki bo jest naprawdę dobry :)
Przepyszny makowiec.,robiłam z masy puszkowej jedna + 3 jajka +3 łyżki kaszy manny,konfitura wiśniowa sklepowa.. w blaszce 33x22.. Na wierzch lukier cytrynowy..dzięki za przepis na to cudo.
Dobry w smaku z jednym zastrzeżeniem że zamroziłam nadmiar i po odmrożeniu jest niesmaczny..
Mi wyszły niedopieczone od spodu, klejące i gumowe zarówno od spodu jak i w środku. :(
Może kolejnym razem muszę podwyższyć temperaturę w swoim piecyku.
Pasztet pycha. Jutro robię kolejną porcję.
U nas w domu gotujemy dużo zup na korpusach z kurcząt. Ja robię tak, że z każdej ugotowanej zupy wyjmuję korpus, oddzielam kości a mięsko i skórę zamrażam. Po dwóch, trzech miesiącach uzbiera się tego tyle, że kupuje tylko jajka i wątróbkę i mam pasztet za grosze. Pasztetu starcza do następnego razu. Oczywiście jak ugotuje się zupę na innym mięsku i mięsko nie zostanie zjedzone to też ląduje w pasztecie. Pasztet jest jeszcze lepszy :)
Vulcana, a czemuż to - wydaje mi się, że robienie pasztetów wcale nie jest takie trudne - najlepiej pracę rozłożyć sobie na 2 dni :)
Wyłóżcie środek ciasta folią aluminiową i nasypcie fasoli lub grochu, wtedy brzegi powinny się trzymać. Mnie w ten sposób nie zjeżdżają ze ścianek formy :) Pozdrawiam.