As przeczytaj cały przepis
wszystko jest pięknie opisane.
W składnikach nie widzę jogurtu.
I wszystko jasne :) Dzięki!
duży kubek ma chyba cos koło 400g wiec wtedy 6 jajek i odpowiednio wiecej proszku
Ale jeśli będziemy odmierzać dużym kubkiem po jogurcie to wtedy zaburzymy proporcje - no wiesz, chodzi mi o jajka i proszek do pieczenia.
tak ja akurat miałam taki, ale moja mam czesto robi na dużej blaszce i używa dużego jogurtu ; wiec i wszystko odmierza dużym kubkiem ;):)
Jak zwykle przeapetyczne - jesteś mistrzynią!
Czy to taki kubeczek mający 180g?
glumanda dzieki za ten artykul, przymierzam sie do kupna maszyny do lodow i chetnie sprobuje ktorys z Twoich przepisow.. najchetniej cytrynowy na poczatek :)
Ja robiłam z takiego powszechnie znanego przepisu na kapustę kiszoną. I taka kapusta zanim ukiśnie na dobre, po dwóch, trzech dniach kiszenia jest akurat taka jakby małosolna)) Taka mi najbardziej smakowała.Jest w smaku delikatnie- kwaskowa. Na surówki nadaje się znakomicie. Mój błąd w kiszeniu kapusty to było zbyt słabe ubicie- w konsekwencji za mało było soku, stąd pleśnienie z czasem. Ale kilka dni ta kapusta wytrzymywała. Dlatego robiłam juz potem tylko małe ilości. Pozdrawiam.
rewelacja!!! najlepsze polędwiczki, jakie kiedykolwiek jadłam:)
majoliko, a Ty z tego przepisu robiłaś czy z jakiegoś innego?
Kilka razy próbowałam zrobić kapustę kiszoną domową. W większej ilości nie za bardzo mi się udawało))) Pleśniała olera! Ale taka po dwóch dniach była najlepsza!!!Taka jakby małosolna! Do sałatek- pyyyycha!!! To poszłam po rozum do głowy i jak już robię, to male ilości. W końcu kiszoną kapustę można zrobić i małym garnku, słoju. Wtedy nie ma szans, że coś będzie nie tak przy dluższym przechowywaniu)) A smak- bomba! Słyszałam też o przygotowywaniu takiej kapusty z dodatkiem kwasku cytrynowego, czy nawet octu. Wtedy jest gotowa po dwóch godzinach, wystarczy, że lekko zmięknie. Myślę jednak,że taka jak twoja- jest najpyszniejsza!
Marcheweczka boska!
No tak, nie ma to ja zapomnieć dodać do przepisu zdjęć etapu wykonania drożdżowych kwiatów - skleroza nie boli, tylko się naedytować trzeba :/ Ale już uzupełniam :D
Ciasto jest przepyszne, dałam serek Vitello z Biedronki, ilości żelatyny nie zmieniałam. Na pewno jeszcze nie raz go zrobię, wygląda równie super jak smakuje.