Super widoki. Masz super komórkę, że tak doskonałe zdjęcia robi.
Lenko ! Piękne jesienne pejzaże, aczkolwiek najbardziej podoba mi się fotka nr14 .. mocne przesłanie , daje do myślenia )))
Udany debiut, piękny czekoladowy płotek
.
Iwo .. trzymam kciuki ,jakby co to pamiętaj reklamację też przyjmuje. ))
Dodałam trochę dzemfiksu,żeby mus był trochę sztywniejszy.To jest pyszne,zwłaszcza do naleśników i wafli ryżowych.
Właśnie wyłączyłam piekarnik wygląda wspaniałe mam nadzieję że równie dobrze będzie smakować
Jeśli ktoś nie ma talentu do pieczenia ciast, za to wielkie zdolności do robienia zakalca, to przy tym przepisie ma szansę na pełny sukces
Mmm...pyszne, puszyste i wilgotne ciasto. Długo takiego szukałam i proszę gdzie znalazłam? U mojej Nonki! Dziękuję, że podzieliłaś się z nami tym rodzinnym przepisem.
A mogłabyś powiedzieć na ile mniej więcej porcji wychodzi z podanych przez Ciebie składników??
Super sprawa :) znakomita zapiekanka. Jutro trzeci raz na zagosci na moim stole, wszyscy sie zachwycaja. Pieczarki, cebulke i papryke podsmazam i robie z troszke wiekszych proporcji niz podane, miesko surowe marynuje dzien wczesniej w przyprawach i daje surowe ( karkowka lub lopatka ) na ziemniaczki. Dzieki, palce lizac ;)
Wkn, dzięki za pomoc, nie wiedziałam, dlaczego tak dziwnie wyszło. Tekst poprawiłam. Choć łatwo nie było z pociachanym palcem (ostry nóż w wodzie podczas zmywania i gotowe)
Cekiny nie są idealnie położone ale wszystko robione pod czujnym okiem i z pomocą Agnieszki. Wieczorami jak idzie spać to często mi się już nie chce a jak nie śpi to koniecznie chce pomagać.
A przyczepianie cekinów (tych na szpilkach) wyglądało następująco, ja kładę na bombkę cekina a Aga szpilkę wkłada. Starałam się trochę poprawiać ale już darowałam sobie dokładne nakładanie jedną na drugą bo trwało by to wieczność. Więc tylko dbałam żeby było równo.
20x36 cm mierzone przy podstawie.
Zrobiłam. Wszystkim smakowało. Następnym razem dodam cukier waniliowy bo jego nam brakowało. Następnym razem zrobię podwójna porcje bo było za mało la 5 osób. Trzeba uważać na czas pieczenia. Ja mam słaby piekarnik i piekło się 22 min. Jak ktoś ma lepszy to czas mu się skróci.
No właśnie :) Kupne też do szczęścia potrzebne, ale od czasu do czasu trzeba sobie podogadzać i ugotować domowy :) Ja od kilku dni przymierzam się i przymierzam do słodkiej chwili malina + miód - może w końcu dziś się zabiorę za nią raz a dobrze. Wczoraj przepadło, bo przypomniałam sobie o ciasteczkach maślano-miętowych :D
Przed chwilą ugotowany, pierwszą porcję już pochłonęłam, wyszedł pyszny, chociaż (jak zwykle u nie) mocno za gęsty. Ale trudno,może następnym razem uda mi się dodać nieco mniej kaszy. Ale przepis bardzo ok.
Moje smaki.Właśnie w tygodniu kupiłam świeży imbir,przyda się.
Żaden kupny kisiel nie umywa się do domowego.Wystarczy właśnie mąka ziemniaczana i dobry sok.