Dzisiaj zrobilam. Przepyszne!!
To suuper ! niech zawsze smakuje )))
Dokladnie tak, wiorki miesza sie z kremem.. przepraszam moze ja cos zapomnialam..ale widze , ze to juz kolejny przepis w ktoryms czegos brakuje.. i zaczynam podejrzewac, ze to po roznych przemianach na stronie stac sie moglo.. przy okazji przejrze inne moje przepisy i sprawdze ich poprawnosc. Dziekuje i pozdrawiam.
Świetnie wygląda,na pewno wypróbuję przepis.
Ciekawy przepis, robiłam kiedyś ciasto "Skubaniec", na podobnej zasadzie, tzn krem łączyło się z drobinkami ciasta i tą masą nadziewało wydrążony biszkopt. Tylko tam nie było kokosu, o który włąsnie chciałam zapytać. W przepisie widzę, że gotowe ciasto posypujemy RESZTĄ wiórek, a nigdzie nie ma informacji, co z tą większą częścią wiórek zrobić. Domyślam się, że pewnie zmieszać z kremem i myślę, że Autorce to gdzieś umknęło, ale mogę się mylić..
Ciasto wyśmienite !!! Nie mogę się oderwać, co skończę kawałek, to nakładam kolejny i obiecuję sobie, że to ostatni :)
Wkn z Twojego przepisu pt. "Pierniczki pyszne" są już zrobione i schowane 3 puszki :D W tym roku chcę wypróbować też inne. Pytam m.in. o te bo zapowiadają się dobrze. Zrobię tak... zrobimy, zapuszkujemy kilka sztuk i jak przetrwają 2 tygodnie, uznam że można je puszkować dłużej. Upiekę znów, a po świętach dam znać czy jedliśmy pierniczki czy mech :P :D ;)
A nie może po prostu zrobić tych pierniczków - niech nie doczekają Świąt - toż to cała przyjemność podkradać i podjadać jeszcze w listopadzie :) A upieczone z innego przepisu zapuszkować, niech czekają :)
Wszyscy piszą, że zrobili ale nie doczekały świąt. Może jednak znajdzie się ktoś kto je zrobił 5-6 tygodni wcześniej i zapuszkował ? Jakie były później ? Mam obawy czy nie spleśnieją przez te ziemniaki ?
Dzięki Twojemu komentarzowi przypomniałam sobie, że kilka tygodni temu kupiłam 2 paczki landrynek na szybki do pierniczków :) Skleroza nie boli, hihi.
Moje wyglądają tak ( oczywiście z tego przepisu). Robię je co roku. W niektórych są wyciete malutką foremką środki i położona jest landrynka a w innych jest na środku trochę marmolady
dziękuję za mile słowa i czekam na komentarze więc ;)
świetny pomysł
ojojoj! jak ja dawno nie robiłam! chyba sie leniwa zrobiłam bo dłubania przy tym sporo jest. znacznie cześciej robię kurczaka+żelatynę....a ta tradycyjna wersja to u mnie nóżki(nazywane prze mojego ojca spacerówkami:) )+biodrówka+golonka