No ale właśnie niektórzy dodają łopatkę, żeby galareta bardziej mięsna była - też się z taką wersją spotkałam i jest bardzo smaczna. Chociaż masz rację, że golonka ma bardzo dużo mięsa i do galarety super pasuje. Co kto lubi :)
Łopatka do galarety? - łoł pierwsze słysze. galareta wieprzowa to tylko nogi i golonka wp. + duuuzo czosnku.
Ciekawa propozycja.Jadłam z kaszą i grzybami gołąbki ale z mięsem i kaszą mężowi bardziej posmakują.Do wypróbowania.
oczywiście,że galareta ma wiele twarzy i można stosować kombinacje drób-wieprzowina-wołowina i wyjdzie pyszna
Attena07ciesze się, że zapiekanka smakowała, nie dodał się mój wczorajszy komentarz o ilości makaronu. Pisałam, że wystarczy 250 gr i wtedy sosu jest wystarczająco.
Zapiekanka bardzo dobra , następnym razem też dodam 2 sosy wtedy nie będzie sucha .
Wkn-ja przepis tez cały widzę. Chodziło mi o mój wpis....naprodukowałam się a widać tylko co to zacytowałam....więc dokończyłam myśl w kolejnym komentarzu:)
Ja zawsze gotuję galaretkę z mięsa mieszanego czyli wołowina+wieprzowina+udko kurczaka = golonka indycza i łapki oczywiście kurze.Galaretka wychodzi pychotka :) A jak ide na łatwiznę to na łapkach i kurczaku gotuję
Proponuję dodać Łapki z kurczaka.Galareta z ich dodatkiem jest super zwięzła i klarowna.Bardzo dobre byłyby też kości cielęce,ale od lat ich w handlu nie widziałam.
Kurczę, sprawdziłam na dwóch przeglądarkach i wiedzę cały przepis, nie wiem, o co chodzi... sprawdzę jeszcze z komputera z pracy, ale to dopiero za kilka godzin.
Tak, mięso drobiowe też super pasuje do puree ziamniaczano-dyniowego :)
Jeśli chodzi o krojenie dyń, to chyba sporo zależy od gatunku. Hokkaido od początku twarda, a te nasze polskie banie, faktycznie jeśli przeleżą do grudnia jakby większy opór nożowi, nawet wielkiemu i ostremu stawiają. Moje ulubione dyńki to te nie za wielkie, z gładką cienką skórką, fantastycznie się je kroi i z łatwością obiera. Może i nie mają grubaśnego miąższu, ale za to łatwo je przerobić :)
Ja zamiast mięsa wieprzowego dodaję kurczaka lub indyka, wtedy galareta jest delikatniejsza.
a dlaczego mi "zeżarło" dalszą część wpisu??? Czy to tylko ja mam problem z dynią? O ile świeżo zerwana kroi sie cudnie, o tyle później potrzeba mi chłopa z siekierą co by to porąbał :) Tak czy siak dynie uwielbiam i musze jeszcze poczynić zapasy dyniowego puree. (u mnie pieczona, okaleczona blenderem i zamrozona)
"Jesienią najpierw używam dyni do dekoracji domu, później, po kilku tygodniach rodzina zjada je ze smakiem w różnych potrawach"
Fajnie to ciasto wygląda - już tak trochę zimowo :)