ciasto ma same zalety. Szybko się robi, jest łatwe, produkty wszędzie dostępne... idealne do niedzielnej kawy :)
Świetny masz ten kubek do dyniowej zupy
Przepis wykorzystalam juz kilka razy, przy malej zmianie. Nie uzywam mozzarelli, natomiast smaruje sznycle cieniutko ziolowym serkiem topionym i na to ukladam podpieczone plastry cukinii. Po upieczeniu wkladam je do piekarnika nagrzanego do 100 °C, na okolo 15 minut (dla pewnosci, ze sa wypieczone w srodku ;) )
Moja rodzina sie zajada tymi kopertami. Dziekuje za wspanialy pomysl, bo cukinie i sznycle drobiowe uwielbiamy.
No na to bym nie wpadła :) Bardzo ciekawy przepis! I jak zwykle piękna fotka.
I taniutko :)
Strasznie się cieszę, że przydałam się na coś ze swoimi ryżulkami
Miałam akurat trochę ryżu z wczorajszego obiadu, reszta produktów była w domu więc zrobiłam dzisiaj na obiad. Powiem krótko...szybkie, proste, efektowne i pyszne.
Kiedy zaczynałam zabawę w dekorowanie, też patrzyłam na Wiltona spode łba, wiadomo dlaczego. Kupiłam sobie na Allegro zestaw 24 tylek za ok 80zł i byłam szczęśliwa .... dopóki nie zaczęłam uzywać. Okazało się, ze niektóre w ogóle nie pasują ani do małego, ani większego adaptera, że tylka do róż jest bardzo mała, a do listków jakaś felerna, bo zamiast oczekiwanego kształtu wychodził pasek z dziurą w środku i w ogóle, że część tych końcówek w ogóle jest mi nieprzydatna. Tak więc zaczęłam dokupować pojedyncze sztuki, takie, których najcześciej potrzebuję i teraz jest super. Tylki Wiltona są równiutkie, gładkie, pasują do standardowych adapterów i to w ogóle inna jakość i komfotrt pracy, tak więć w te 2-3 najpotrzebniejsze warto zainwestować.
Aha, też robię torty okazyjnie, choć wychodzi mi więcej niż 2-3 razy w roku.
Też tak miałam, całe pudło różnych przyrządów, końcówek i efekty marne. Ostatnio się wkurzyłam, nabyłam tylki Wiltona i mam zamiar działać.
Zawsze można taką dynię dać kozom - zjedzą ze smakiem :) Tylko najpierw trzeba znaleźć pokaźne stado kóz :P
Jak nie zrobisz wszystkiego w jeden weekend - tylko zapakujesz dynię do słoików... Już raczej podejrzewałabym dyniowstręt na najbliższe lata...
Tylko że ja też potem będę wyglądała jak dynia :) A dynię mam tak wielką, że starczy na: zupę, chlebek dyniowy, tort dyniowy, korzenne ciasto dyniowe, placki ziemniaczano-dyniowe, puree dyniowo-ziemniaczano-cebulowe i podejrzewam, że jeszcze na kilka innych potraw.