jest to bardzo smaczne i delikatne ciasto. Piekłam je kilka lat temu co tydzień i jeszcze się nie przejadło rodzinie (mnie tak). Warto upiec i się nim delektować. Bardzo pyszne
Dzięki. Jutro będę robić.
Wszystkie Ci zazdroscimy, kiedys moze dojda i do nas, pozdrawiam.
To ja dziękuję za tak miłe słowa, bardzo się cieszę, że smakuje! Pozdrawiam! K. :-)))))))))
Mari tu u nas sa arbuzy bez pestek.
nie zarty
Czy ktos wyprobowal ten sos?
Zwroc uwage ze to ocet tylko 6%, prawie o polowe slabszy od normalnego. W innym przepisie mam 3/4 szklanki wody i 1.25 szklanki octu 10% wiec proporcje sa mniej wiecej takie same. Napewno nie beda zbyt kwasne.
Moze Japonczycy wymysla arbuzy bez pestek bo kwadratowe to juz wymyslili, ale i one maja pestki. Nie narzekajcie, arbuzowe pestki latwo wyjmowac, gorzej gdybyscie musialy wyjmowac pestki z niedojrzalego agrestu /5 kg osobiscie pozbawaialam pestek, mialam odciski na palcach bo twarde to cholerstwo i trudno bylo wyjmowac/.
tucha masz rację nazwa jest od tych białych łat
Ja także jestem zainteresowana sposobem na usuwanie pestek. Potwierdzam, że jest to zajęcie dla Kopciuszka...:)))
Dzisiaj przetwarzałam 5,5 kg arbuza i robiłam to widelcem, krojąc arbuza po kawałku. Powiem tyle, że wolałbym bardziej konkretne zajęcie... Przypomina mi to zbieranie borówek, do którego to zajęcia mam wyjątkową awersję. Do konsumpcji już nie....:))))
Mari , czy te cebulki nie są zbyt kwaśne?? 3 razy więcej octu niż wody ?
Kamilko kolejny super przepis, już sobie wydrukowałam i niebawem zrobię.
Appetito, Ty jednak jesteś dziewczyna - błyskawica...:))))))) A propos ucierania chrzanu... przypomniało mi się z dzieciństwa jak mój Dziadziu zawsze przy większych okazjach tarł chrzan, najczęściej na ławce przed domem... a ja mu asystowałam. I mówił : to teraz sobie poopowiadamy o smutnych historiach i popłaczemy a jakby co...to i tak będzie to wina chrzanu...Nie na temat ten komentarz ale jakoś tak wyszło...
Kolejny świetny przepis... ja też mam świetny na pyszne ziemniaczki: ziemniaczki ile kto woli obrać, ugotować w osolonej wodzie, odcedzić i zajadać. Są przepyszne; trochę sarkazmem powiało, ale spróbuj szmera :) goraco polecam