Pozwolę sobie na odpowiedż w imieniu autora przepisu...:)))
Dla mnie koncentrat pomidorowy i przecier to jedno i to samo... Ja robiłam te ogórki i dodałam pastę pomidorową taką z kartonu (bardziej rzadki przecier) i bardzo ładnie się rozprowadziła i ogórki wyszły pyszne.
Casto palce lizać ....zrobiłam małą modyfikacje. Ponieważ nigdzie nie mogłam dostać rabarbaru, zrobiłam je z jabłkami i też wyszło bardzo smaczne ...
W przepisie jest przecier pomidorowy, czy można dac koncentrat pomidorowy ?
Zamierzam robić w ten weekend bo jeszcze nie robiłam. Teściowa pewnie już narobiła ile wlezie więc bęzie co podjadać w zimie :)))
Dzięki za miłe komentarze. Teściowa się ucieszy, że Wam zasmakowały jej ogóreczki.
A ja to zjadłam dzisiaj na śniadanie a jeszcze nigdy nie widziałam tego przepisu ;]
Ale dobre było pyyycha ;]
Super, napewno kiedyś wypróbuję ten przepis. Mam pytanko : w czym można maczać herbatniki, żeby nie były twarde przy krojeniu OPRóCZ ALKOHOLU !! ?
Często robiłam tę samą wersję sałatki, ale pewnego dnia moja kilkuletnia córeczka stwierdziła, że w przedszkolu podają podobną sałatkę tylko lepszą! Dodają jeszcze potartą marchewkę. Ja mojemu dziecku ufam, ale tym razem połączenie słodkiej marchewki z tymi dość ostrymi ogórkami nie bardzo mi pasowało. Pełna obaw zrobiłam tylko malutką porcję z marchewką dla córy, a nam tradycyjnie tylko ogórki i cebulka. Po spróbowaniu wersji z marchewką od tej pory (tzn. od 8 lat :-) jemy tylko tę wzbogaconą wersję. Spróbujcie, jest znacznie łagodniejsza, zwłaszcza, że czasami ogórki bywają bardzo kwaśne.
ja piekę w blaszce 25x40
Ulam nie& potrafię dokładnie podać ile ma być owoców czarnego bzu. Ciężko określić wagowo, ja odmierzam po rozgotowniu jak mam 1 litr soku to wszystkiego daję podwójnie. Pozdrawiam.
ja obiecałam bratu, który należy do drużyny piłkarskiej na urodziny. Dam znać jak wyszło ;)
Jako że sezon na maliny, które rosą mi pod domem, postanowiłam jakoś je zagospodarować. Padło na ciasto. Przeszukałam wiele przepisów i składników jakie mam w domu, i wyszło że to będzie ten wykonany. Szybciutko uzpierałam malin (trochę więcej niż jest podane). Ciasto to tylko 5 minut roboty (zamieniłam mąkę ziemniaczaną na kisiel, aby ciasto było kolorowe). W piekarniku 25 minut i już wyłożyłam maliny (duuuużo ich było) z kilkoma czrnymi porzeczkami. Na wierzch piana wymieszana zaś z kisielem (wiśniowy). i znów do piekarnika. Zapach dochodził stamtąd nieziemski.Po upieczeniu nie dałam mu szans na wystygnięcie, ukroiłam taki gorący i nastąpiła degustacja. Trwała ona do momentu zjedzenia przeze mnie ponad połowy upieczonego ciasta. Po prostu niebo w gębie. Co prawda spód mi troszkę opadł, chyba od ilości malin, ale nawet nie jest to felerem. Pewnie trzeba było jeszcze do tego trochę delikatniej się obchodzić przy nakładaniu malin. A ja je po prostu wsypałam prosto z pojemnika na gorące ciasto. Przyznam się że nigdy nie lubiła za specjalnie malin, szczególnie takich prztworzonych. Od dzisiaj zmianiam zdanie. Maliny w cieście (przynajmniej tym), to po prostu poezja. Jestem po prostu bardzo mile zaskoczona smakiem tego ciasta.
Czy można się obyć bez żółtek? Nigdy nie używam surowych jajek, nawet sparzonych gorącą wodą. I podpisuję się pod Angelą - o wiele lepiej by się czytało przepis pisany małą czcionką.
Pyszności!