Aga1 :) mam nadzieję ,że będą Ci smakowały :) pozdrawiam i powodzenia )
Agaber :) w zasadzie to nie napisałam, że skrzydełka po umyciu zostawiam na chwilkę żeby obciekły , ale ich nie osuszam (chociaż to pewnie nie ma większego znaczenia), a przyprawy sypie suche , bo poźniej dodaje śię jajka i robi się taka jakby marynata :) i nie martwcie się np. tym, że skrzydełka będą niedokładnie przykryte tymi przyprawami, wierzcie mi ,że i tak będą pikantne i smaczne :))
Marylko dzieki za podpowiedz i skorzystam z twojej rady .
Moniko, widze, ze Ci sie troche te patyczki po przypalaly, zeby tak sie nie robilo nalezy je namoczyc w wodzie na kilka godzin. Przepraszam, ze tu wpisuje taki komentarz, ale nie bardzo mam to gdzie zrobic, a wstazki wygladaja smakowicie. :))
Ciasto rewelacja , przepyszne !!!!!!!!!!.Ja zrobiłam troszkę wyższe z 1 1/2 przepisu .Oto jak wyglądało
Kormag, nie mów hoop ...dopóki nie spróbujesz.Zapewniam Cię,że plastikiem nie czuć.
A propos...wodę mineralną pijesz prosto ze studni?
Czy do przypraw dodajesz olej lub wode czy takie suche sypiesz na skrzydełka?
Zrobiłam,własnie dziś i niestety muszę czekać aż tyle czasu:)
Po tamtej zostało wspomnienie,ale juz sie robi nowa.Pozdrawiam.
mi to chyba jednak niepodjedzie bo to wkoncu plastik...
Kotlety pierwsza klasa!! mój mąż i brat spałaszowali je szybciuteńko!!
madziku71 mnie też nie wyszło i nie wiem gdzie popełniłam błąd; wyszedł mi tłusty, niski, b. słodki zakalec; nie użyłam termoobiegu; jest to moje drugie ciasto w życiu i druga wpadka; zaznaczę, że zachowałam proporcje z 1 jednym wyjątkiem, czyli zamiast 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia dałam 1 łyżeczkę sody; a miało byc najłatwiesze :(