Ciasto pyszne;)Dodalam tylko 1/3czekolady i 1lyzke miodu,Poezja zapachu i smaku.Bardzo pulchne-po prostu niebo w gebie
Może to na jedno wychodzi - jak nie puszczasz bąków, to cię wszyscy bardziej kochają - więc jakby nie patrzeć wychodzi na to, że lubczyk jest ziołem miłości
(akurat kiedy to piszę, w telewizji reklamują środek na wzdęcia - ciekawe, czy ma w składzie lubczyk, hihi)
biszkopt na tort upieczony :) jutro ciąg dalszy prac :)
Zamiast rogalików wyszły mi bułeczki
, ponieważ ciasto było za rzadkie.Super by było, jak byś podała typ mąki jakiej używasz. Biorąc też pod uwagę to, że mogą zaglądać do przepisu osoby, które robią to po raz pierwszy, rozbuduj w wolnej chwili przepis
. Na przykład to, czego dodać jak ciasto jest za rzadkie lub za gęste i czy wyrabiać do momentu aż ciasto zacznie odrywać się od ręki ( nie dla wszystkich jest to oczywiste i nie wszystkie przepisy tego wymagają ). Oraz jakiej powinno być konsystencji w momencie wałkowania. Moje się strasznie lepiło a dałam dokładnie odmierzone składniki, mąki jakie używałam były typu 750 i 2000. Całe szczęście w smaku wyszły znakomite - to opinia mojego synka, który uwielbia bułeczki- ja też próbowałam i potwierdzam. Proszę o bardziej szczegółowy przepis jeżeli chodzi o rogaliki bo mam wielką na nie ochotę.
Pozdrawiam.
Reniu nie mam pojęcia, zjadamy w tym samym dniu.
W składzie jest cebula, a ta jak wiesz szybko fermentuje... Nie doradzę kochana:)
Jako kolejna wielbicielka lubczyku zgłaszam swoją kandydaturę do Klubu Wielbiących Lubczyk. Nie wyobrażam sobie rosołu, pomidorówki, grochówki, fasolki po bretońsku ............... itp. itd. Preferuję lubczyk suszony- oczywiście ze swojej działki. Do wywarów na zupy i rosołu wrzucam całą ususzoną gałązkę (w sezonie świeżo zerwaną),do fasolki po bretońsku i zup z grochem lub fasolą otarty. U nas na lubelszczyźnie mówią na niego rosołowiec - no i wszytko jasne. Natomiast ja słyszłam dawno, dawno temu ( boże aż tak dawno ?) od przedstawicieli Herbapolu , że lubczyk nie koniecznie jest ziołem miłości a raczej ziołem na "wiatry"
Jako kolejna wielbicielka lubczyku zgłaszam swoją kandydaturę do Klubu Wielbiących Lubczyk. Nie wyobrażam sobie rosołu, pomidorówki, grochówki, fasolki po bretońsku ............... itp. itd. Preferuję lubczyk suszony- oczywiście ze swojej działki. Do wywarów na zupy i rosołu wrzucam całą ususzoną gałązkę (w sezonie świeżo zerwaną),do fasolki po bretońsku i zup z grochem lub fasolą otarty. U nas na lubelszczyźnie mówią na niego rosołowiec - no i wszytko jasne. Natomiast ja słyszłam dawno, dawno temu ( boże aż tak dawno ?) od przedstawicieli Herbapolu , że lubczyk nie koniecznie jest ziołem miłości a raczej ziołem na "wiatry"
Właśnie konsumuję zupkę - PYYYYYCHOTKA!! Uwielbiam brokuły a zupa po prostu rewelacja!
i jeszcze dodam że zamiast sera tym razem dałam naturalny serek homogenizowany (150g w opakowaniu) i również super.
pyszna sprawa. najlepsze jeszcze cieplutkie ale i te zimne zjedzone ![]()
dziękuję za przepis i na stałe zostaje w ulubionych.
REWELACJA :) dziekuje za przepis
Makusiu jak myślisz czy mogłabym jakoś zamknąć te łazanki do sloika żeby moje szczęście w drodze mógł sobie odgrzać? miałby takie domowe pyszności w trasie... no i ile to wytrzyma? oczywiście w lodówce samochodowej
Wersja " light" ( 4:1 czy 5:1 ) też jest ok nam smakują zdecydowanie w tej wersji
Ja też robię podobnie, tylko daję 4,5 szklanki wody na 1 szklankę octu 10% bo nas wykręca kwas w drugą stronę:))