Własnie to robię wg. przepisu, który znajduje się na przyprawie Kamis.
wygląda ciekawie, dodaję do ulubionych, jak zrobię dam znać.
Wybor rybki pozostawiam Wam do wyboru. Ale wlasnie te tzw. zielone sledziki sa dobre - to jednak tylko moje zdanie. Przepis przepisem, a jak go zmodernizujecie to juz Wasze glowy od tego ;-) Dajcie znac jak sie udalo.
No ja własnie zrobiłam z 3/4 l soku i dałam budyń rodzinny i niestety gdy ciasto było ciepłe to wypływał mi środek. A włożyłam potem do lodówki, bo przyjemniej się wcinało takie chłodne ;)
Tak czy siak następnym razem spróbuje dać chyba trochę więcej budyniu czy tez ziemniaczanej na te 3/4l albo zmniejsze ilośc soku , o :P
hehe sorki zrobilam zamieszanie przeczytałam "sałatka z kaktusem " ale gapa zemnie
Ciekawe i super hiper proste- czyli coś dla mnie :D
Dzięki Ileczko za kolejny przepis do kolekcji ! :)
:*
no wlasnie solone sledzie? Ja znam cos podobnego ale uzywa sie do takiej potrawy sledzi tzw. zielonych czyli swiezych...
Dziekuje za odpowiedz, przepis ciekawy. Pozdrawiam
no właśnie Mari-miałam nadzieję,że znajomi ze wsi będą mieli trochę orzechów;(((niestety im też wymarzły.
Czy jest ktoś komu nie zmarzł orzech włoski?
BeaMaj - ja daje sledzie, ale jesli ktos chce je zastapic rybka taka, jaka lubi to prosze bardzo. Zwykle delikatnie posole, bo roznie bywa, a nawet jesli bym ciut przesolila
to i tak w zalewie tego sie nie odczuje.
Tak. Zalewa ma byc goraca.
Pewnie zalewa sie goraca zalewa. Ale jesli chodzi o rybe to chyba kazdy jej rodzaj moze byc. A sledzie to raczej juz solone bywaja wiec chyba nie ma potrzeby solic ich przed smazeniem. Czy to aby na pewno mialy byc sledzie?
Zalewamy goraca zalewą ?
Zrobilam ciasto i wyszlo przepyszne.Troszke zmienilam wyglad ciasta bo nie mialam takiej blaszki i zrobilam ciasto w tortownicy.Ciasto wyroslo pieknie, wiec przekrojilam je na pol i kremem posmarowalam obie czesci.Na wierzch tak jak w przepisie polozylam ciasto kokosowe i w ten sposob wyszedl mi elegancki tort.Moj maz byl zachwycony smakiem tego ciasta ze nie wspomne juz moim synku.Naturalnie dodalam ten przepis do ulubionych i pewnie juz wkrotce znow z niego skorzystam.POLECAM wszystkim co jeszcze nie sprobowali,aby skorzystali z przepisu bo na prawde warto.
no właśnie tak się napaliłam,że zapomniałam,że wiśni jeszcze nie ma.Te upały mnie chyba omamiły.No cóż pozostaje tylko czekać na wisienki,chyba,że pootwieram słoiki z drylowanymi.hi,hi
pzdr