Odzyskane komentarze:olga66 w dniu 2007-03-22 napisał(a):
fajnie się zapowiada i napewno jest pyszny ,szkoda że nie ma zdjęcia
lidka74 w dniu 2007-03-22 napisał(a):
Niestety nie mam aparatu cyfrowego.Pozdrowienia.
kaska74 w dniu 2007-03-26 napisał(a):
mam pytanie: jak wysoki jest ten tort? bo sadzac po ilosci jajek to chyba wychodzi dosyc duzy po zlozeniu wszystkich warstw
lidka74 w dniu 2007-03-26 napisał(a):
Tort wychodzi dość duży.
Odzyskane komentarze:olusia1 w dniu 2007-04-29 napisał(a):
już dodaję do ulubionych , mam pytanko czy masa nie będzie za płynna czy nie lepiej dac smietane 36% i dodać smietonofixy?
lidka74 w dniu 2007-04-29 napisał(a):
Masa nie jest płynna, a śmietane jak ktoś chce można dać 36 % to zawsze jest lepsza, można też spróbowac ze śmietanfixami ja nie próbowałam. Kiedyś spróbuje dać śmietanfixy.Pozdrawiam.![]()
beata132 w dniu 2007-04-30 napisał(a):
Jaka blaszka ma być?
beata132 w dniu 2007-04-30 napisał(a):
Jeszcze mam pytanie,biała czekolada musi być chyba chłodna,żeby śmietana się nie zważyła?
lidka74 w dniu 2007-04-30 napisał(a):
Ja robie w dużej blaszce, a czekolada ma być chłodna tak jak myślisz.
beata132 w dniu 2007-04-30 napisał(a):
Dziękuję za odpowiedź.Wkrótce zrobię to ciasto.
beata132 w dniu 2007-05-04 napisał(a):
Przepraszam,że znowu zawracam głowę,ale mam pytanie,czy pasuje do tego ciasta ciemny biszkopt? Z takiej ilości śmietany chyba jest bardzo dużo masy i ciasto jest bardzo wysokie,czy masa nie jest za rzadka? Muszę zrobić to ciasto,ale dopiero jak poznam odpowiedzi na moje pytania,z góry dziękuję za odpowiedź i cierpliwość.POZDRAWIAM!!!
lidka74 w dniu 2007-05-04 napisał(a):
Beata jak masz ochote na ciemny biszkopt to może być, masa nie jest płynna, a jak się bardzo obawiasz to daj 2 śnieżki . Pozdrawiam i życzę smacznego.![]()
beata132 w dniu 2007-05-04 napisał(a):
WIELKIE DZIĘKI,JUTRO ROBIĘ TO CIACHO.
beata132 w dniu 2007-05-07 napisał(a):
ZOBIŁAM TO CIASTO,SMAKOWAŁO CAŁEJ RODZINIE.POLECAM!!!
lidka74 w dniu 2007-05-07 napisał(a):
Dziękuje za miły komentarz i serdecznie Cię pozdrawiam.
Cieszę się że smakuje.
Odzyskane komentarze:
lidka74 w dniu 2007-03-23 napisał(a):
Dziękuje Lusia55
za tak miłą ocenę i komentarz , pozdrawiam Cię serdecznie lidka74.
Lucia55 w dniu 2007-03-23 napisał(a):
Przepraszam za złą jakośc zdjęcia,ale babeczka super!
lidka74 w dniu 2007-03-23 napisał(a):
Na zdjęciu wszystko bardzo dobrze widać
Mi też zawsze taka wychodzi :)
kamika78 w dniu 2007-03-28 napisał(a):
wlasnie mam ochote na cos slodkiego,decyduje sie na twojä babke bo jest szybka do zrobienia,napisze jak smakowala,pozdrawiam![]()
lidka74 w dniu 2007-03-28 napisał(a):
Zyczę smacznego .
A oto mój Kubuś.Biszkopt przekroiłam na pół,bo wydawał się za wysoki.Przepis rewelacyjny,ciasto zniknęło w mgnieniu oka,ale zdążyłam sfotografować ostatni kawałek.Dziękuję za przepis i pozdrawiam.
buniu - cmoki wielkie za przekazanie komentarza Twojej siostry . Miło mi bardzo , że padło akurat na tego murzynka ,
no i oczywiście tym bardziej miło ,że smakował !!
Proszę podziękuj siostrze za taki pozytywny komentarz!!
Pozdrawiam Was !!
babolek :))))))))
Tak, jak przypuszczałam, sernik zrobił furorę na komunii. Zarówno dzieciaki, jak i dorośli się zajadali, "komunista" zadowolony, czegóż chcieć więcej. Jak przyjdzie sezon na truskawki będę "męczyć" Twoje ciasto do znudzenia :) Dzięki za przepis. Polecam!
Robiłam potwierdzam, że ciasta jest bardzo dobre. W rzeczywistości piana nie była tak ciemna, jak można sądzić po zdjęciu. W sklepie namierzyłam jeszcze mleko skondensowane czekoladowe i tak się zastanawiam, czy nie wypróbować Twojego przepisu z takim właśnie mlekiem. Tylko czym w takim wypadku zastąpić sok z cytryn? Masz Malenko jakiś pomysł? Pozdrawiam.
Komentarze:
luckystar w dniu 2007-01-03 napisał(a):
No, ze tez ta "mamrotka" ubiegla mojej uwadze przed swietami???Ale w lutym mam urodziny meza, doskonala okazja do mamrotania, na pewno zrobie i powiadomie o rezultacie.
marinik w dniu 2007-01-05 napisał(a):
Ha - prezentuje sie calkiem calkiem i nęci - nie powiem. Sądzę, że wersja lagodna ma i tak wysraczająca moc. Mnie jeszcze korci,żeby do maceracji włożyć skórkę od cytryny.
wariacja w dniu 2007-01-11 napisał(a):
...........zzzzzzzaczęęęęłam mamrotaaaaaaanie po 2 kieliszkach!!! Dodałam za sugestią Mariusza, troszeczkę skórki cyt.. Procentów zbytnio w przełyku nie czuję, ale po tych dwoch kielonkach mam szmera jak cholera.Napojek zdradliwy i podstępny. Och i jescze jedno - to wersja tylko lagodna, tyle, że ja raczej abstynentka.Na pierwszym planie smak cytryny.
POLECAM !!!
alidab w dniu 2007-01-18 napisał(a):
Mamrotka jest bez watpienia napojem rozweselającym ( w wersji mocniejszej), lubię tego rodzaju trunki. Przez "raj" przechodzi bardzo przyjemnie,ale "kopie" nieżle. Zapewnia całkiem przyjemne mamrotanie. Polecam :))
luckystar w dniu 2007-02-20 napisał(a):
Melduje, ze wykonalam mamrotke w wersji mocnej, dla mnie super, syn stwierdzil, ze troche za slodka, ale wlasnie w/g mnie dlatego tak lagodnie przechodzi, kopa owszem posiada niezlego. Po odejsciu gosci mamrotalismy do 2 w nocy (tematyka dosc powazna, co swiadczy o tym, ze nie stracilismy zdolnosci myslenia) i co najwazniejsze nikt nie mial, zadnego kaca, ja bylam wyjatkowo niedospana (nie umiem spac dluzej niz do 7rano) i to wszystko. Napewno jeszcze nie raz pokusze sie na ten trunek.
alidab w dniu 2007-02-20 napisał(a):
Ekko, u mnie mamrotka stoi i czeka .... Zostało mi sporo i myślę,że do tej pory nie s
Fajny przepis tylko nie rozumiem czy "zawiązujemy papierem pergaminowym" formę - pkt 5. A ser mozzarella taki z zalewy?
olusia1 w dniu 2007-01-24 napisał(a):
moim zdaniem to szybciej się robi jak oddzielisz zółtka od białek , białka ubijasz potem cukier a na koncu dodajesz zóltka i mąke , też robiłam zawsze twoim przepisem , ale tamten jest zdecydowanie szybszy :)
nadia w dniu 2007-01-24 napisał(a):
Ale zanim oddzielisz żółtka od białek to trochę potrwa, a niedaj Boże żółtka trochę wpadnie do białek to nici z piany... Może przyzwyczaiłaś się do swojego przepisu tak jak ja do swojego i tak jest dobrze ;) Pozdrawiam serdecznie :)
olusia1 w dniu 2007-01-24 napisał(a):
ale jak ubijałam cale jajka to trwało ok 10-15 min a bialka ubijam 2 min potem z zółtkami ok 3 i tak jest szybciej :)
nadia w dniu 2007-01-24 napisał(a):
O matko z ojcem, to mikser niezle się zgrzał ;) Ja ubijam jajka z cukrem niecałe 5 min. Ale kiedyś wypróbuje Twój sposób ![]()
olusia1 w dniu 2007-01-24 napisał(a):
to zależy jaki masz mikser hehe, bo mój to się tak szybko nie grzeje :)
nadia w dniu 2007-01-24 napisał(a):
hihihi, jesteś nie do podrobienia
Zapraszam Cię na mojego PTYSIA, ktorego zrobilam na połowie ww biszkoptu...:)
olusia1 w dniu 2007-01-24 napisał(a):
mniam .....to już
jadę....![]()
cymi w dniu 2007-01-26 napisał(a):
robię taki sam biszkopt od wielu lat i jest naprawdę super,a przede wszystkim nigdy nie opadnie
nadia w dniu 2007-01-26 napisał(a):
Cieszę się, że mnie poparłaś cymi... buziaczki! :)
Moni@ w dniu 2007-01-28 napisał(a):
A mozna ten piszkopt czyms wylozcy?Chodzi mi o to,ze naprzyklad jak sie juz zrobi to zeby przeciac w pol i nalozyc tam jakis dzem?Kiedys jadlam wlasnie taki biszkopt i byl pyszny![]()
Moni@ w dniu 2007-01-28 napisał(a):
Mialo byc biszkopt ![]()
nadia w dniu 2007-01-28 napisał(a):
Oczywiscie, z tego biszkoptu wyjdą 2 placki np.Ptyś i Paryżanka lub inne jakie tylko będziesz chciała. Jeśli upieczesz 2 biszkopty to wychodzi po przekrojeniu na krązki bardzo dobry tort. Inwencję twórczą pozostawiam Tobie
Moni@ w dniu 2007-01-28 napisał(a):
musze wyprobowac
bunia w dniu 2007-01-09 napisał(a):
hehe niewiem czy sobie poradze
dobty pomysł na imprezkę, taka niespodziewana:)
nadia w dniu 2007-01-09 napisał(a):
Nic łatwiejszego uwierz mi na slowo, wymyśliłam to dzisiaj jak mi zostały biszkopty i serek po robieniu Tiramisu z wczoraj ![]()
kucbog w dniu 2007-01-11 napisał(a):
dziś zrobiłam- pychotka!! proste jak drut, pyszne jak miód :) ja dałam dobrą łyżkę rumu, gdyż serek jest bardzo gęstny a dodatkowo dzięki rumowi ma super zapach i smak.A zamiast cukru pudru paczkę cukru waniliowego. Nadia- bardzo dobry pomysł ![]()
nadia w dniu 2007-01-12 napisał(a):
Bardzo się cieszę,że trochę zmieniłaś składniki, bo trzeba eksperymentować. Ja dodałam likier curacao przede wszystkim dla zmiany koloru masy. Dla dorosłych można dodawać alkohol jaki i ile sie chce, ale dla dzieci niestety można dodać parę kropel lub abstynencja całkowita... 
sugar w dniu 2007-01-21 napisał(a):
a skad wziac taki serek mascarpone? bo u nas nie ma w sklepach,patrzylam w supermarketach nawet i nie ma:( mozna go jakos zrobic?
nadia w dniu 2007-01-21 napisał(a):
Ja kupiłam w POLOmarkecie, myślę że w supermarketach powinny być te serki, może nieraz trzeba się spytać, bo ja je miałam przed nosem a nie widzialam dopiero jak sie spytalam to pani wskazała mi palcem tuż przede mną ;) A jeśli chodzi o samodzielne zrobienie tego serka to wątpię, bo ma on specyficzny i niepowtarzalny smak...
sugar w dniu 2007-01-23 napisał(a):
te ciasteczka tak kusza ze chyba zrobie je niedlugo:)
sugar w dniu 2007-01-23 napisał(a):
dziekuje za odpowiedz ( nie zauwazylam wczesniej) ale watpie zeby byly u nas, no moze zapytam w jakims wiekszym supermarkecie.
ANUTSCHKA w dniu 2007-03-21 napisał(a):
pyszne ciasteczka nadiu. serdeczne dzięki, właśnie mnie też zostało składników po tiramisu. Ciacha zjedzone :)) Pozdrówka 
asiaff w dniu 2007-03-21 napisał(a):
Ja ostatnio widziałam ten serek w biedronce.
nadia w dniu 2007-03-22 napisał(a):
Witaj w klubie Tygrysku ;))
Odzyskane komentarze:
alidab w dniu 2007-01-21 napisał(a):
Zrobiłam dzisiaj rogaliki topione.Wklejam zdjęcie,może ktoś się skusi... Zachęcam ![]()
mamusiamuminka w dniu 2007-01-21 napisał(a):
Te rogaliczki są znakomite. Już od dawna zabieram się do ich pieczenia, ale gdy zobaczylam je na zdjęciu..................Oooo już mi ślinka cieknie! Idę piec!!!![]()
adnaw w dniu 2007-01-21 napisał(a):
a jak sie robi te grzebyki??
alidab w dniu 2007-01-21 napisał(a):
Szkoda,ze nie zrobiłam zdjęcia w trakcie robienia grzebyków,ale spróbuję Ci wytłumaczyć. Radełkiem lub nożem kroję ciasto na prostokąty
o wymiarach mniej więcej 8x5cm. ten dłuższy bok nacinam w odstępach co ok.1 cm na głębokość ok.1,5 cm. Na drugi przeciwległy do naciętego bok nakładam marmoladkę i zwijam tak,aby ta nacięta część była na wierzchu. Taki rulonik układam "w podkówkę" i ciasto jak rośnie robią się takie grzebyki jak widać na zdjęciu. Nie wiem,czy choć trochę mój opis Ci pomoże,jeśli nie,to następnym razem wstawię zdjęcie. To jest bardzo proste,tylko ja "z opisówki' jestem cienka...Spróbuj,napewno Ci wyjdą :))
esob1 w dniu 2007-01-21 napisał(a):
http://www.wielkiezarcie.com/przepis16670.html Zajrzyj tutaj. Robię podobne ciastka. Podałam dokładną instrukcję ich wykonania. Pozdrawiam.
Odzyskane komentarze:
alidab w dniu 2006-11-30 napisał(a):
Uwaga !!! Single i wolni strzelcy - nalezy zachować umiar i zrobić z połowy porcji i w mniejszej formie,bo dieta murowana !!!
Baśka w dniu 2006-12-01 napisał(a):
Ta większa forma to jaka? Przepis jest w ulubionych,niebawem wypróbuję.
alidab w dniu 2006-12-01 napisał(a):
MOja większa forma ma wymiary 40x24,chociaż ten placek mieści się również w formie 36x24.Formę przed pieczeniem należy wyłożyć pergaminem .Powodzenia :))
L_ola w dniu 2006-12-02 napisał(a):
zrobiłam - no szkooda wielka że nie mam działającego aparatu bo bym chętnie to cudo tutaj wkleiła, ciacho wyśmienite - proste i szybkie a jakie różnorodne- i o to mi wlasnie chodziło i zrobilam w zwyklej formie 25/40 i jest "normalniej" wysokości na tyle, że nawet 2 galaretki tam zmieściłam:))
alidab w dniu 2006-12-02 napisał(a):
Cieszę się,że ciasto się udało.Sama dość dawno go nie robiłam,ale czasem warto przywrócic do łask stare przepisy.Życzę całej rodzince smacznego !
Kostka w dniu 2006-12-09 napisał(a):
Już kilka razy spotkałam się z pojęciem wiśnie smażone, nie bardzo wiem o jakie chodzi. Czy kupuje się takie gotowe, czy można zrobić samemu. Bardzo proszę o wyjaśnienie.
alidab w dniu 2006-12-09 napisał(a):
Wiśnie smażone,które pojawiają sie w moich przepisach - to wiśnie drylowane (pozbawione pestek),zasypywane cukrem i następnego dnia podgrzewane prawie do wrzenia i tak kolejno przez 3 -4 dni.Następnie odlewam sok,wiśnie zostawiam w takiej ilości soku,zeby je przykrył i smażę delikatnie na bardzo wolnym ogniu.Wkładam gorące do słoika ,odwracam słoik do góry dnem i gotowe! Wiśnie zachowują mniej więcej swój kształt,są "oblepione" własnym syropem,błyszczące i u mnie przy pieczeniu prawie niezastąpione.Dodaję je do wielu ciast. Jeżeli nie masz w domu własnych,to do tego ciasta można dodać np.powidło lub konfiturę z wiśni (to,co akurat masz).Dżem kupowany w sklepie nie nadaje się ,bo galaretka podczas pieczenia wypłynie z ciasta. Pozdrawiam :))
Kostka w dniu 2006-12-09 napisał(a):
Dziękuję za wyjaśnienia, w przyszłym roku na pewno sobie zrobię takie wisienki.
Kostka w dniu 2006-12-10 napisał(a):
To znów ja, alidab powiedz proszę czy do tych wiśni cukier sypiesz na oko czy zachowujesz jakieś proporcje. Przepraszam, że się naprzykrzam, ale bardzo mi się podoba ten pomysł z wisienkami i chcę mieć pewność, że niczego nie zapsuję. Oczywiście teraz ciasto mogę zrobić z czym innym, ale sposób na wiśnie mam zapisany i będzie czekał na lato. Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
alidab w dniu 2006-12-10 napisał(a):
Kostka,wcale się nie naprzykrzasz.Cieszę się,że Cię zainteresowały moje wiśnie. Ja robię "na oko",ale proporcje w przybliżeniu mogę ustalić.
Jak znajdę chwilę czasu,to napiszę Ci ten przepis tak "mniej więcej",ok? Z tak przyrządzonych wiśni masz dwa różne przetwory : sok i wiśnie w syropie, a wiśnie przy pieczeniu bardzo się przydają i zdecydowanie "podnoszą" smak nawet zwykłego ciasta. Jak coś Cię interesuję,to pytaj - chętnie odpowię,jak potrafię... :))
Kostka w dniu 2006-12-10 napisał(a):
Dziękuję za wyrozumiałość. Będę czekała na ściślejsze informacje i nie musisz się spieszyć, do lata jeszcze daleko. No i zdaję sobie sprawę, że święta za pasem to nie ma czasu, ale nie zapomnij. pa pa
Odzyskane komentarze :
alidab w dniu 2007-01-18 napisał(a):
Sabio,pięknie wyglądają Twoje krężałki,ale narobiłaś mi ochoty... Moje były trochę "bledsze",chyba dałam mniej buraczków a jeśli chodzi o smak,to dla kogoś,kto jeszcze nie jadł jest to niespodzianka smaku,ale warto się w nich rozsmakować,bo to prosta,zdrowa i smaczna potrawa a raczej dodatek do obiadu. Zdjęcie wygląda super i zachęca do spróbowania. Pozdrawiam i ściskam jak zwykle małą Tatiankę
.
batoniks w dniu 2007-01-21 napisał(a):
Kurczę a ile one mają się kisić?Czy ktoś może mi powiedzieć chociaż w przybliżeniu po jakim czasie nadają się do jedzenia?
alidab w dniu 2007-01-21 napisał(a):
Wszystko zależy od temperatury otoczenia,ale tak w przybliżeniu ok.7-10 dni.Najlepiej postawić blisko kaloryfera,albo w innym w miarę ciepłym miejscu.Pozdrawiam. :))
sabia w dniu 2007-01-21 napisał(a):
U mnie stały 11 dni zanim dobrze się ukisiły. Kaloryfer zakręcony, temperatura raczej niższa (ok.18-20 stopni) ale naprawdę warto poczekać bo są przepyszne :). Myślę, że przy wyższej temperaturze byłyby dobre znacznie szybciej :). Alu pytałam się mojej babci czy słyszała kiedyś o krężałkach. Niestety nie słyszała, tak samo nie słyszała o Twoich gołąbkach. No ale u nas to raczej kuchnia z pogranicza Kujaw i Wielkopolski :). Pozdrawiamy cieplutko ;)
nadina w dniu 2007-01-23 napisał(a):
Mimo że tak bardzo się starałam,nie wyszło mi nic!!!krężałki miały brzydki przekiszony zapach..gdzie zrobiłam błąd??bardzo zalezy mi na tym,żeby zrobić je dobrze!czy to..że zalałam je wodą w której się gotowały..mogło byc przyczyną tego że nie wyszły?a moze..miały za ciepło??temp.w mojej kuchni to ok.22 stopni...a może poprostu jestem kucharką do niczego??pozdrawiam.
alidab w dniu 2007-01-23 napisał(a):
Nadino,sam fakt,że zabrałaś się za zrobienie krężałków świadczy o tym,że szukasz nowych doświadczeń w kuchni i masz zadatki na wspaniałą kucharkę. Myślę,że błędem było zalanie krężałków wodą w której gotowała się kapusta,ta woda po kilku dniach stania chyba się zwyczajnie popsuła..tak mi się wydaje. Jak podawałam ten przepis,to sama miałam obawy,czy jest to dobry pomysł,bo proporcje są ustalone tak mniej więcej,trudno podać dokładne ilości , zwłaszcza,jeśli zawsze robi się "na oko". Szkoda,że Ci nie wyszły.. Ja proponuję Ci,żebyś jeszcze raz spróbowała bogatsza o to przykre doświadczenie. W kuchni takie małe klęski zdarzają się,szczególnie przy wprowadzaniu "nowości".
Nie zniechęcaj się i życzę powodzenia :))