ciasto rośnie, zobaczymy co dolej
Aryt, czytam i czytam i chcę to danie jutro na obiad. Myślę, że będzie smaczne. Ale do przepisu wkradł ci się błąd
i to nader śmieszny, bo ja nie dam starego sera, ale startego.
Jutro obiad makaronowy - dzięki
jasia
hmm, na drobniejszych lepiej ale nie na papke:)
no i zrobiłam rogaliki..tylko nie zdążyłam zrobić polewy:-( wszystie zjedzone:-( Dzięki
Szparagi są świetne właśnie z tym "niemieckim"sosem!! Świeże obierać można takim specjalnym nożykiem do warzyw. A do wody w której będziemy je gotować należy dodać oprócz soli trochę cukru.Niektórzy dodają także odrobinę mleka. PYCHOTA!!!
dzisiaj robiłam z mama :) wyszły pyszne :) dzięki za przepis ląduje w ulubionych
pewnie że dam
Shakiro, jeżeli chodzi o kupne to tak samo można wszystko kupić i nie trzeba się męczyć, mnie sprawia przyjemność jak coś sama zrobię i na dodatek mi wyjdzie. Sama przyjemność dla oka i dla podniebienia. W końcu ta strona jest właśnie po to żeby robić samemu a nie kupować. Pozdrawiam.
ja też bym chciała ale moje głodomory już czekają a mąż za mną chodzi i pyta czy może już bym nie zaczęła ich robić bo ma smaczka, myśle że do tak wspaniałej rodzinki warto sie poświęcic ja nie pracuje także jutro se tą nocke odbije hahaha
Ale to nie to samo jak zrobić samemu. Olusia1 wałkowanie jest najprostsze bo wałkujesz tylko1 raz w każdą strone składasz i siu do lodówy, naprawdę wcale to nie takie złe ,spróbuj to zobaczysz. Pozdrawiam.
Mam bardzo podobny przepis.
http://www.wielkiezarcie.com/przepis3776.html
Oponki wychodzą rzeczywiście bardzo smaczne, pulchne w środku i chrupiące na wierzchu. Jednak ser musi być gładki, bo w przeciwnym razie czuć będzie w cieście małe grudki. Dlatego ja wykorzystuję twaróg mielony. Pozdrawiam :))
Jeśli kogoś przeraża wałkowanie może skorzystać z mrożonego ciasta francuskiego (dostępne w każdym hipermarkecie). Ja kilka razy robiłam to ciasto właśnie z "gotowcem" (przepis znakazłam w jakiejś gazecie) i nie chwaląc się było rewelacyjne ;)
pewnie ciasto super, tylko przeraza mnie to wałkowanie:)
Właśnie dladego, że pączki są mniej kaloryczne, zdecydowałam się je zrobić. Polewałam łyżką, bo innnego pomysłu nie znalazłam, a konfitura była z szafki kuchennej więc temp. pokojowa (taka sama jak ciasto) i nie miałam problemu z zakalcem, bo go po prostu nie było ale mimo wszystko ciasto nie chciało wyrosnąć, ruszyło dopiero w piekarniku- przy temp 200st, tylko, że po paru minutach zaczęło się przypalać więc dopiekłam w 180stopniach. Nie chodzi o to, że były złe tylko wyglądem i smakiem nie przypominały pączków i to mnie trochę rozczarowało...ale nie powiedziałam też, że nigdy ich już nie zrobię...;) Pozdrawiam!