Ano Megi poszła na mega ... ciasto . Co tam będę się certolić z 1 szkl. mąki jak tu wypad na podwieczorek na wsi był zaplanowany
. Dodałam czarną, czerwoną porzeczką i jagody .
Ciepluteńki chowałam do bagażnika (z odkrojonym rogiem ) ...a zresztą zobaczcie sami. Ze wsi przyjechało już tak mało ..i o to chodzi prawda ))
Kocham taką rybkę i moja rodzinka też
Polezę wczesnym wieczorem z panem Morelem :D
Wkn co się lenisz? Na jagody raz raz
Ale też, jak to dzisiaj o innej słodkości Megi65 napisała, pachną malizną ;) Bardzo je lubię, szczególnie gdy skruszeją po parodniowym leżakowaniu :)
Cieszę się! :)
Rób giganta Megi, rób, a jeśli wyjdzie Ci jakaś smakowita wariacja na temat, koniecznie podziel się przepisem! :)
Oj, to zależy dla ilu cukierniczych głodomorów pieczemy ciasto :D Najlepsze jest moim zdaniem od razu po ostudzeniu, gdy beza na wierzchu jest cudnie krucha, a środek piankowy i delikatny. Lubię, gdy nie zostaje nic na drugi dzień, choć rzeczywiście na większą "imprę" warto przygotować placek z podwójnej porcji składników. Ciasto warto grzechu, choć trzeba mieć nieco wyczucia, kiedy przestać podsuszać bezę.
No weźcie, muszę najpierw zebrać drugą partię jagód, bo po pierwszej już ani śladu
Składam reklamację !! One uzależniają
Zrobione po raz drugi i jeszcze lepsze niż te pierwsze.
Przepraszam
Wykorzystuję sezon w pełni :) Trochę się bałam jak to będzie smakowało, ale z boczkiem przełamującym trochę smak bobu są bardzo dobre. Tutaj na zdjęciu bób jest słabo rozgnieciony, natomiast można też go tak porządnie zblenderować i tylko boczek w kawałkach dorzucić.
Można by je z pączkami pomylić - wyglądają obłędnie!!
A zapomniałam, jagodzianki przecież też były :D