no jasne... Iwonko dzieki za uwage ;) juz poprawilam
Witam;) ciesze sie ze ciasto smakowalo,co do spodu oczywiscie mozna czyms "namiekczyc" tylko z umiarem bo calosc jest bardzo delikatna i potrzebuje pozadnej bazy.Pozdrawiam i smacznego!!!
melon bardzo proszę, a po wiecej inspiracji zapraszam do mojej książki kucharskiej na WŻ. Bardzo lubię te cukinie, bo są naprawdę pożywne, szybkie w przygotowaniu, stanowią pyszną alternatywę dla nadziewanych papryk i mozna je przygotować zarówno na grillu jak i w piekraniku. Dodatkowo to pure, które tworzy miękka cukinia...mmm...niebo :)
Jak tak, to muszę się wybrać! Tylko co wybrać, o jejku :) Zobaczymy, co akurat będą mieli w dniu, kiedy u nich zawitam :)
kasia83 cieszę się, że skorzystałaś z przepisu. Ja również wolę całe kawałki w leczo, niż rozciapaną "mamałygę" ;) Póki sezon można robić je na okrągło, bo składniki są tanie jak barszcz :)
Pralina ślicznie wyszły te szaszłyki. Ja również bardzo je lubię i często robię zimą, choć składniki wtedy 2 razy droższe, ale tak je uwielbiam...Mniam! :)
Gabigold miło mi, że spróbowałaś i zasmakowało :) U mnie będzie dziś na obiad :)
Domia! Cudne te twoje ciasteczka :) Wiedziałam, że wyjdą jak trzeba :) Bardzo się cieszę, że smakowały :)
A jak ;) całe talerze :)
I mnóstwo przepysznych surówek.
A szarlotka? Mmm cudeńko.
Zawsze dostaje największe porcje bo już mnie tam znają, z ciasta zawsze mogę sobie wybrać największy kawałek no i zrobiłam sobie 2 tyg przerwy ponieważ robi się to zgubne dla mojej figury, no i jestem zmuszona do gotowania podobnych potraw w domciu :) ale z ograniczoną liczbą kalorii :)
Nie oszukujmy się, nigdy nie wiemy co znajduje się w daniach, nawet pod szyldem "zdrowe" nie oznacza że jest mniej kaloryczne od tradycyjnego schabowego :(
Umbra bardzo sie ciesze że Ci smakowały moje pączki też dodam następnym razem cukier waniliowy. Pozdrawiam
No popatrz, porcje nadal takie wielkie jak kiedyś i nadal takie smaczne? A to ci dopiero! Koftę pamiętam, a jakże! Często bywało, że podchodząc do kasy słyszało się "kofty i lazanii już dzisiaj nie ma" - taką cię cieszyła popularnością wśród klientów :)
Oj tak Green Way jest barem wegetariańskim. Dużo osób nie jada tam, i nawet nie spróbuje, bo sama nazwa "zdrowie" i "wegetarianizm" ich odstrasza. Szkoda tylko, że mięsożercy jedzą sałatki w domu bez mięsne, a nie spróbują, kofty, tamtejszych kotletów sojowych, krokietów i zup, które przypominają mi smak dzieciństwa, bo smakują jak w przedszkolu- są przepyszne :)
Porcje są bardzo duże za niską cenę. Ostatnimi czasy jadłam tam codziennie i tak niestety przybrałam 2 kg. Niestety jedna porcja to dwie porcje w Green Way, ale nie mogę się powstrzymać i zmiatam wszystko co mam na talerzu :)
i jak basiaaa, zrobiłaś? ja się waham czy krem z surowymi ubitymi białkami będzie dobry? :/ jakoś słabo to widze..
Alano, w restauracjach bywam od wielkiego dzwonu, ale GreenWay'a pamiętam jeszcze sprzed lat 20 - wówczas (a pewnie i teraz) była to jedna z pierwszych restauracyjnych sieci wegetariańskich - podawali różne pyszne lazanie ze szpinakiem, kotlety sojowe z niepowtarzalnymi sosami, olbrzymie naleśniki z mnogością owoców i bitej śmietany. Jak jest teraz, nie wiem, bo nie byłam od lat, ale myślę, że o tę właśnie knajpę w nazwie chodziło :)
Przepis jest baaaardzo zachęcający. Jak zwykle zresztą :)
są też w innych sklepach, np. w Almie http://alma24.pl/produkt/107718110/rurki-waflowe-tago