Pewnie już nikt tu nie zagląda, ale jednak zadam pytanie o przyprawę do zupy. O jaką przyprawę chodzi? Jakąś typu vegeta, czy w płynie np maggi?
Moje smaki dzieciństwa to maczanka (mleko gotowane z jajkami, mąką pszenną i szczyptą soli), ciasto makaronowe pieczone na kuchni opalanej drewnem oraz tak samo opiekane grube kromki chleba, które następnie smarowało się masłem i posypywało solą... oraz odsmażane ziemniaki, do których babcia podawała szklanke śmietany. Owoce prosto z sadu babci też smakowały inaczej niż dziś. Ale przede wszystkim to smaki beztroski, dzieciństwa, szaleństw i zabawy. Dziś podane tak samo, z tych samych (i takich samych) składników to nie byłoby już to, tak jak dla mojej mamy to już nie są smaki dieciństwa, tak samo smaki moich dzieci to już nie to samo. Mimo wszystko dla nich kromka chleba z dżemem ze śliwek z babcinego ogródka, którą w czasie wakacji można zjeść, siedząc na drzewie, to znacznie więcej niż wszystkie moje opowieści :) I to mi sie podoba, choć przemijanie to nie jest mój ulubiony element życia :)
Tarta jest bardzo dobra, przygotowuje się ją bardzo szybko, no i smakowała całej rodzinie:), ale musiałam podwoic iloś składników, bo z podanych ilości wychodzi bardzo mała porcja.
Może, że bez mąki ?
Dla mnie to żaden problem bo omletów już się napiekłam w życiu, ale 15-letnia wnuczka to wie jak smakują tylko jak to zrobić to niekoniecznie.Ale wszystko przed nią. Dlatego napisałam ten komentarz. Miłego dnia
BO teraz liczy sie ilośc,nie jakośc .moi znajomi maja ferme świń,dostaja na "receptę"specjalne leki,nie wiem jak to nazwać nawet po którym owe świnki urosna im w 3 miesiące,natomiast rolnik,srednio 6 miesiecy hoduje świniaka.i tak jest z drobiem i wszystkim innym.szkoda-naszego zdrowia przede wszystkim..
Zabierając sie do robienia tego złotego dobrodziejstwa, bardzo ważne jest by kwiatki mleczu były zbierane na początku maja i w słoneczny dzień by kwiatki były dobrze rozwinięte.
Powinno się na noc wysypać na białym papierze w chłodnym miejscu by wszystkie robaczki sobie z mleczyków wywędrowały.
Ja mam inne proporcje w przepisie, jak znajde to dopiszę. Pamiętam że trzeba sparzyć cytrynkę i kroić ze skórką na centymetrowe plasterki, mleczyki cytryne , wode i cukier gotowalam razem potem przecedzałam i gotowałam dalej.
Cieszę się, że mogłam Cię zadowolić :) Ja również wyszukuję przepisy z Green Way, ale jest ciężko nic nie ma, to co zrobiłam po części odtworzyłam sobie w głowie i analizując ją ostatnio gdy jadłam w restauracji;)
Mam nadzieję, że smakowo nie będzie Ci odbiegać wersja przyrządzona w domu od oryginalnej:) Bynajmniej mi nie odbiega aż tak :)
Może dlatego że podobne przepisy z migdałami są podawane jako dietetyczna a może raczej mniej kaloryczna wersja tortu. Tak mi się wydaje, moim skromnym zdaniem.
To że cierpimy na nadmiar to fakt. Ale co z tego jeśli owoce i warzywa nie mają tego smaku. Ostatnio wszyscy pisali że truskawki kwaśne w sezonie, a co dopiero te po sezonie. niby można kupić wszystko cały rok ale jakość jest coraz gorsza. Wszędobylska chemia niszczy smak i jakość. Wędlinyyy och ja pamiętam jak kiedyś mi smakowały były pyszne chcoć nie tanie pamiętam.
Dlaczeo ten przepis jest w dziale diet?
kiedys to i parówki smakowały ,bo były tylko od czasu do czasu,na kartki,teraz cierpimy na nadmiar wszystkiego.pamietam jak babcia na niedziele piekła ciasto jablecznik-(teraz szumnie nazywany ,tartą czy jeszcze jakąś obco brzmiąca nazwą),zapach wanilii(nie cuku wanilLINowego)unosil sie po domu az do wieczora,teraz to nawet jabłka smakuja inaczej...
Kurcze no,,miszczostwo świata". Nie przepadamy za cukinią,kiedyś robiłam placki-wyszły strasznie tłuste i skończyły w koszu. Wczorajsza zupka- zrobiona na zasadzie,,zobaczymy co wyjdzie,jak nie wyjdzie tyż dobrze" została pożarta z grzankiami. A Najlepszy wymyślił,żeby resztkę zupy ( tak z 2-3 szklanki) odparować,dodać podsmażone pieczarki i zrobić sos do kopytek. To dopiero wyszła rewelacja.Nastepnym razem damy jeszcze pierś z kurczaka. Dzisiejszy obiad jest de best.
Nie ma problemu,we Francji jest ich dużo,a te to rosną w moim ogrodzie.pozdrawiam edicook
1/4 ze 100 g to jest 25 g, a nie 0,25 g, więc - żeby na przyszłość nikt się nie "czepiał" należałoby to jednak poprawić, bo różnica spora ;-)