Wreszcie Mario wypróbowałam Twój przepis na ciasto pierogowe i zrobiłam pierożki z truskawkami. Ciasto pierwsza klasa!!! Od dzisiaj tylko w ten sposób będę robiła ciasto pierogowe. Robi się go szybko, jest sprężyste i nie wysycha. Gorąco polecam wszystkim Żarłoczkom!! Acha, ja jeszcze dodałam łyżkę oliwy do ciasta.
Cudo ! Cudo ! Cudo ! Na pewno kiedy podpatrze !!! Pozdrawiam
właśnie dadałam do ulubionych ...wkrótce wypróbuję pozdrawiam
Przepis naprawdę godny polecenia.Bardzo prosty , a smak przypomniał mi wakacje w Portugalii.
Pozwolę sobie na małą uwagę: jeśli pomidory są zbyt kwaśne tzn.niedojżałe to sugeruję zmniejszyć ilość octu i dodać ząbek czosnku więcej.
Bardzo dziękuję za ten przepis,to jest niebo w gębie.
dziękuje będe czekała na podpowiedzi jak zrobić tą koparke
Ilko dziękuję za szybką odpowiedż.No to teraz mogę spokojnie wypróbować Twój przepis.
Basiu dziękuje za radę!
Spróbowałam jeszcze raz tym razem dłużej ugniatałam i dosypywałam cukru pudru i wreszcie wyszły moje"wypociny"
Babka jest pyszna. Piekłam ją z budyniem czekoladowym i śmietankowym. Więc ma super czekolodowo-śmietnkowy, lekki puszysty smak. Polecam wszystkim ten przepis.
Troszkę się zdziwiłam, patrząć na Tylo Powder, a konkretnie na skład, czyli CMC. Pomogę rozszyfrować-chodzi o karboksymetylocelulozę. Zresztą nazwa "Tylo..." jest uzasadniona-zwyczajowo na karboksymetylocelulozę mówi się "Tyloza". Jest w Polsce do kupienia, w sklepach dla konserwatorów-to powszechnie stosowany środek do wzmacniania i przeklejania papieru i innych rzeczy. Generalnie nie jest to absolutnie środek spożywczy.Tak czy siak, wiedziałam, że śladowe ilości tylozy używane są w lekach, nie miałam natomiast pojęcia, że do żywności także. Tak się zastanawiam, czy te 20 g tylo na prawie 600 g cukru to dużo czy mało, poza tym kto właściwie zjada te kwiatki z tortu? Swoją drogą przecież barwniki też dodawane są do takich wytworów w ilościach śladowych, w większej ilości mogłyby zaszkodzić. Może są amatorzy cukrowych kwiatków, zasada mówi że powinny być jadalne, natomiast ja niekoniecznie bym je jadła. Rozumiem zastosowanie tylozy jako substancji uplastyczniającej. Tak czy siak decyzję co do zastosowania pozostawiam wykonawcom.
Bardzo smaczne wyszły te kotleciki. Były wczoraj na obiad i dzieciaki zjadały ze smakiem. Polecam i pozdrawiam.