Ciasto bardzo wszystkim smakowalo
. Krem rowniez fajnie scial sie. Najlpesze na drugi dzien. Za tydzien zrobie ponownie na urodziny tescia ale tym razem z kremem Karpatka :)
Przymierzałam się do upieczenia tego ciasta od roku, aż w końcu "dorosłam" do zrobienia go. Obawiałam się czy dam sobie radę z wałkowaniem ciasta , ale obyło się bez najmniejszych problemów. Ciasto wspaniale dało się formowac i co najważniejsze, nie kleiło się. Tak przejęłam się rolą, że oczywiście trochę pomieszałam w przepisie. Na pierwsze ciasto wyłożyłam dżem wiśniowy (niskosłodzony). Stwierdziłam że coś tego jest mało. Odsączyłam słoik wiśni z soku i posypałam na dżem. Cała powierzchnia ciasta była pokryta wiśniami. Kolej przyszła na mak (z puszki, dołożone jedynie 3 żółtka i piana). Niestety, pomiędzy wiśnie wlazło go więcej niż pół porcji. Kolejna warstwa ciasta i kolejne nadzienie. Wtedy doczytałam o wiśniach, których już niestety nie miałam. Pozostał sam mak. Nie czekałam 1,5 godziny na wyrośnięcie lecz tylko pół godziny. I do piekarnika. Pięknie urosło w piekarniku a po wyłączeniu delikatnie opadło (zakalca nie ma). Bałam się wyjąc z blaszki, pomna przestrog że dżem może wypłynąc. Nic nie wypłynęło, a ciasto jest przepyszne. Pulchne i wigotne , nie za słodkie (odstąpiłam od lukru). Mak wspaniale komponuje się z wiśniami. Będzie to mój numer 1 na święta, których nie wyobrażam sobie bez makowca (do tej pory kupowałam).
Sorki że się wtrące, ale jaki krem? W tym cieście nie ma kremu, a to co widać na zdjęciach to surowe ciasto POZDRAWIAM!
Ale ogórków nie możesz gotować - bo Ci wyjdzie ciapa, zupa ogórkowa ze świeżych ogórków. Co najwyżej można zagotować zalewę i gorącą lub przestudzoną zalać ogórki w słoikach (w ten sposób też nie będzie problemu z za małą ilością zalewy - naleje się tyle ile potrzeba). No i czas pasteryzacji po - też bym wydłużyła - do tradycycyjnej długości.
czy ten krem nie wyglada na zwazony??
jednym słowem............pycha i jeszcze raz pycha...........
obacz tutaj : http://www.wielkiezarcie.com/forum_watek.php?id=31068&post=31068&offset=0
Pięknie, Dajanko!
Jak dodać zdjęcie do przepisu. napiszcie Dziękuję.
Cieszę się, że wszystkim smakowało!
oczywiscie ze mozna jak tak robie zawsze pozatym ukladam je bardzo scisle bo onei tak bardzo zmniejszaja swa objetosc
Witam, ja własnie suszę pomidorki w piekarniku. Mam jednak pytanie czy można je suszyć na termoobiegu i wtedy dwie blachy na raz ? Albo mocować na nitkach i wieszać w piekarniku, bo strasznie mało się ich mieści a suszy sporo czasu. Zanim wróce z pracy to zdaże tylko 1 wsad dziennie, a chciałabym sobie kilka słoiczków zrobić.
hm no dziwne jednym sie udaje innym nie :> ale sprobojcie jesli wam to sie fermentuje wczesniej pogotowac pare minut. Wiadomo sałatka zmieni troche wtedy smak ale ... moim zdaniem itak warto sie skusic bo jest tego warta..
Bardzo dobry pomysl. Robie podobnie, do jablecznika w zimie jak znalazl. Dziekuje za wiadomosc. Napewno sie przyda. Pozdrawiam.