Tak, faktycznie, to nie było solenie po wierzchu lecz tak jak napisałaś - cebula była posolona przed położeniem, żeby zmiękła.
Pozdrawiam Ciebie i Lublin, mój ukochany /tu studiowałam/.
Super, że zamieściłaś przepis. Dużo słyszałam na temat tego octu /podpytam jeszcze, moja przyjaciółka wie więcej, bo ja nie przywiązywałam wagi zbyt, bo nie wiedziałam gdzie można nabyć taki ocet/. Jutro się z nią będę widzidzieć to zasięgnę języka i napiszę, ale podobno rewelacja.
Muszę sprawdzić swoje, bo nie zaglądałam do piwnicy. Ale prawdę mówiąc miałam co do nich trochę obiekcji, a to z powodu tego, że trochę krótki okres pasteryzacji jak na surowe składniki /jedynie ogórkom taki czas pasteryzacji wystarczy ale marchewce to już z pewnością/, a poza tym też skąpo było tej części płynne.Ja w przyszłym roku - jeśli będę je robić - zagotuję wszystkie składniki płynne razem z przecierem /nie całą sałatkę tylko sam "zalew". I zadbam, aby płynu było odpowiednio, bo inaczej pozostałe składniki nie mają nawet w czym się ugotować skoro nie są zanurzone, więc później fermentują.
Bardzo się cieszę,że przywołałam miłe wspomnienia
,ja również piekłam kiedyś cebularze z surową cebulą,wcześniej ją soliłam,aby nieco zmiękła,ale wersja z podsmażoną wydaje mi się smaczniejsza.Pozdrawiam serdecznie z Lublina!
Przepis super! Obiad smakował mężowi,mnie i 2-letniemu synkowi. Więcej takich przepisów prosimy
!!!!!
Ojejku... ale narobiłaś mi apetytu a jednocześnie przypomniałaś dzieciństwo /pochodzę z woj. lubelskiego, mieszkałam tam do 25 r. życia/. Takie piekła moja Mama. Smarowała je jajkiem, ale cebulę na wierzch kładła surową, lekko soliła, aha i jeszcze palcem robiła płytkie wgłębienia /taki wzorek?/. I były też posypane tylko makiem /wtedy już bez cebuli, te były takie pyszne z masełkiem i mleczkiem.... dostałam ślinotoku/. Dzięki serdeczne za przepis no i przywołanie wspomnień.
Dziękuję a grzybów zazdroszczę!!!
U mnie tez "powidlenie" trwalo krocej. Po 2,5 godz. odparowaly juz sporo i balam sie, ze sie przypala dlatego rozpoczelam mieszanie i po ok. 20 min. byly juz dosyc geste, ale gdzieniegdzie znajdowaly sie nierozgotowane skorki, ktore potraktowalam mikserem i otrzymalam pysznie lsniaca, jednolita i slodka mase sliwkowa. Super przepis, dzieki.
Mam nadzieję, że będzie smakowało :).
Ja zazwyczaj mam około 80dkg bananów- przed obraniem. Ale nie podchodzę do sprawy z aptekarską precyzją, bywało i więcej...natomiast nigdy nie dawałam proszku do pieczenia.
Trzymam kciuki i pozdrawiam
Mam pytanie czy może ktoś mi napisać ile mają ważyć banany po obraniu to jest bardzo istotne bo sztuka sztuce jest nierówna.I może w związku z tym u niektórych osób wychodzi zakalec