Wiem że langośe to typowo Czeska potrawa, pytałem o nią na forum i kiedy dostałem link na tą stronę wpisałem również nazwę w GOOGLE i znalazłem oryginalny przepis Czeski. Po Czesku ale wydaje mi się że to tak podobny język (słowiański) że bez większych problemów można wydedukować składniki i sposób przygotowania. Jedyną różnicą od przepisu "madziorki" jest to że nie ma w nim ziemniaków a jest kwaśna śmietana lub jogurt naturalny.
Mam nadzieję że madziorek nie będzie miała mi za złe wstawienia tu tego przepisu. Popróbujmy i porównajmy co z tego będzie?.
Suroviny:
500 g hladkej múky, ½ bieleho jogurtu alebo kyslej smotany, ½ lyžičky sódy bikarbóny, 42 g droždia, ¼ l mlieka, 1 lyžica cukru, štipka soli, olej na smaženie, cesnak, voda, soľ na potretie Postup:
Do misky dáme vlažné mlieko, lyžičku cukru, lyžicu hladkej múky, rozdrobíme droždie, zamiešame a necháme asi 10 minút vykysnúť. V mise zmiešame hladkú múku, jogurt alebo smotanu, štipku soli a sódu. Pridáme vykysnutý kvások, vymiešame cesto a bez toho, aby sme ho nechali kysnúť, ihneď tvoríme bochníčky, ktoré rozťahujeme na požadovanú veľkosť. V panvici na rozpálenom oleji smažíme z oboch strán. V hrnčeku rozmiešame trochu vody alebo oleja so soľou a prelisovaným cesnakom a touto zmesou upečené langoše potrieme. Ďalej si už na langoš dá každý prísady podľa svojej chute.
A przepraszam że tak nudzę, na tym piwku to można sosik zrobić czy go wylać ? Proszę o odpowiedż bo właśnie robię.
Pastę robiłam wczoraj na kolację ,bardzo dobra .Napewno zrobię ją jeszcze nie raz ,na wędliny już patrzeć nie mogę.Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za fajny przepis.
Wątróbka jest bardzo smaczna, jedliśmy z kaszą jaglaną, gorąco polecam
Bomba. Smaczne i proste. Śliwki wymiatają. To samo zrobiłem z kawałkami schabu i też było super.
Ogromnie się cieszę, że smakuje sernik. Pozdrawim:))
I jeszcze jedno - znakomicie się sprawdza również serek homogenizowany (zwykły albo waniliowy). Wtedy w ogóle robi się to błyskawicznie.
Brzuska ten sernik raczej nie należy do tych lekkich i puszystych. Jeśli chodzi natomiast o spód to może za długo go wyrabiałaś lub piekłaś (też wtedy twardnieje ciasto kruche)? Jeśłi trzymasz sernik w lodówce to ciasto robi się twarde. Trzeba go wyjąć na jakiś czas przed jedzeniem.
Ja od lat robię takie półfrancuskie ciasteczka, ale:
1. nie dodaję w ogóle jajka
2. nie wyrabiam, jak piszesz "bardzo staranie" (niech nawet zostaną drobinki masła, bo dodaję masło, nie margarynę, będzie jeszcze lepsze)
To znakomite ciasto, można w nim też zapiekać ćwiartki jabłek albo robić z niego pierożki z marmoladą.
I jeszcze jedno - sprawdziłam, że mąki może być albo tyle samo, co masła, albo nawet dwa razy więcej - ja zawsze sypię na oko i zawsze mi wychodzi.
Tak czy siak - bardzo polecam
No tak i wielka strata.Zrobiłam tylko jedną porcję i ogromnie żałuję.Codziennie przy mieszaniu wącham.Będzie po prostu suuuuper.
Ciasteczka pyszne. Zrobione z czekolada i rodzynkami. Fajny przepis. ;-)))))))
Ave, Twój placek wygląda bardzo ładnie. Zastanawiam sie tylko dlaczego zrobiły się takie "garbki' w miejscu biszkoptów...Ja, układając biszkopty w pewnych odstępach lekko je wciskałam w ciasto a w lukach między biszkoptami układałam powidło, grubo posiekane orzechy, wiśnie smażone i bakalie takie jak akurat miałam w domu. W związku z tym każda warstwa ciasta była w miarę równa i po upieczeniu też ciasto było równe. Co do układania biszkoptów, to moja wina, że o tym nie napisałam - rzeczywiście układałam je w tzw. "mijankę". Na drugiej warstwie, po wyłożeniu ciasta z makiem również luki między biszkoptami wypełniałam powidłem, wiśniami i bakaliami. Można tak pokombinować, żeby jedna warstwa była np. z orzechami a druga z migdałami - takie kombinacje są dozwolone.
U Ciebie zdecydowanie dominuje ciasto z makiem, mało widać ciasta jasnego z kokosem - może to przez dodanie płatków migdałowych.
Przyznaję szczerze, że ten przepis wymaga zdjęcia a dzięki Tobie jest już wyobrażenie o nim. Jak tylko skończę (czy to kiedyś nastąpi ?) swoją dietę , to postaram się upiec to ciasto i wtedy oczywiście wkleję fotkę.
Ale się rozpisałam...Ave, ciasto wygląda pysznie w Twoim wykonaniu - mogłabyś tak mały kawałeczek do Rzeszowa ???? :)))
Ciasto w smaku bardzo dobre,spód się tylko lekko rozpada i pełno maku mam w zębach
Dla mnie to też dzieciństwo. Nauczyła mnie koleżanka, kiedy miałyśmy po 10 lat. Najpierw bardzo długo dusiłyśmy cebulę pod przykryciem, a potem dodawałyśmy jajka POKROJONE NA TWARDO. A jeszcze potem bolały nas brzuchy. I rzeczywiście nie znam nic bardziej sycącego. Chyba zrobię powtórkę po latach. Dzięki za wspomnienia.
Następnym razem poprzekładam biszkopty "z przesunieciem" na kolejnych warstwach, zeby nie były w jednym rzędzie (jeden nad drugim) - mysle, że wtedy ciacho bedzie miało jeszcze ciekawszą "fakturę"