No i zrobiłam ten chleb - wychodzą ogromne ilości. Moje uwagi są następujące:
1. Chlebuś jest super w smaku i zapachu.
2. Bez drożdży małe prawdopodobieństwo że ruszy - w trzecim etapie, gdy w ciągu 14 godzin miał nawet potroić swoja objętość, urósł ok. 1 cm. Dodałam do tego rozczyn drożdżowy z 0,5 kostki drożdży, odrobiny mąki i cukru oraz szklanki ciepłej wody - ruszył w ciągu pół godziny, pomimo rozdzielenia ciasta na dwie porcje i tak uciekł z misek.
3. Ciasto jest bardzo gęste i gliniane, pomimo 40 minut wyrabiania i tak nie zaczęło odstawać od ręki, choć było gładkie i błyszczące. rewelacyjne na wyrobienie mięśni. Należy jednak uważać z dolewaniem wody, bo może wyjść zakalec
Ale efekt wart zachodu!!!!
Ja zamiast wódki do racuszków dodaję trochę rumu - pachną cudnie.
Robiłam te racuszki pysia polecam.Moje niejadki dzieciaki zjadły to duży sukces dzięki za przepis mniam mniam......
juz wszystko jasne ekkore przeczytałam dokładnie wykonanie!!!! i wszystko jasne. W niedzielę zrobię indyka może co nie co zaiskrzy !!!!!pozdrawiam i przepraszam za kłopot
kamaxyz
kochana moja proszę napisz co to jest "Kartoflanka" czy to!!! równa się mące kartoflowej w połączeniu z wodą U nas kartoflanka to zupa
pozdrawiam Kasiu
kamaxyz
Może chodzi o mąkę krupczatkę? Jest grubo mielona.
matka se divila, ze se Vam podarily ty knedliky
A to co napisał Czech, na wieść o polskim wykonaniu knedlików. Czyli w tej mące jednak coś jest.
NIE WYTRZYMAŁAM do niedzieli zrobiłam wczoraj szrlotkę jest przepyszna, ale zamiast jabłek dałam wiśnie w sosie własnym --- oczywiście odsączyłam je. Rewelacja wszystko rozpływa się w ustach, a dzisiaj w pracy poczęstowałam koleżanki poprosiły o przepis .W sobotę zrobię jeszcze raz dla zapowiedzianych gości. dziękuję za wspaniały przepis ekkore!!!!!!!!!!
mocne buziaki za ten przepis
pozdrawiam kamaxyz
polecam wszystkim,którzy odwiedzają tę stronkę
Fakt, ciasto jest pyszne (robię je "od wieków"), tylko nie skubię wierzchniej warstwy, a normalnie rozwałkowuję. A ciasto dzielę na dwie części - na dół tak 2/3, a na wierzch 1/3. I wykorzystuję praktycznie wszystkie owoce sezonowe, a zimą mrożone (nie polecam jednak truskawek). Najlepsze jest jeszcze ciepłe :)