Robiłam te rogale dwa razy i nie miałam żadnego problemu z konsystencją ciasta. Ciasto powinno być miękkie, w żadnym wypadku betonowe. Na drugi dzień rogale są nadal miękkie, oczywiście jeśli je przykryć. Na Twoim zdjęciu od razu widać, że coś jest nie halo z ciastem. Może masz jakieś duże szklanki, mąka też różnie chłonie wilgoć. Warto pamiętać, że do wypieków drożdżowych nie sypiemy od razu całej podanej w przepisie porcji mąki na raz, bo można się zdziwić :) To nie gusta się różnią :)
Fajnie że smakowało. Zapomniałam napisać, żeby uważać z solą bo szynka już jest słona. Ostatnio przesoliłam.
Pyszne, pyszne i jeszcze raz pyszne! U mnie w formie kotletów, bo mi się nie chciało. Dzięki za przepis. :)
No to tak: rogale byłyby bardzo smaczne, gdyby nie ciasto. Surowe ciasto wyszło jak beton! Po dodaniu pół szkl. mleka (dodatkowo) dało się jako tako zagnieść, było nawet plastyczne i nie wymagało podsypywania. Ale po upieczeniu ta betonowość dała o sobie znać - wcale nie były mięciutkie i puszyste (a tego oczekuję od ciasta drożdżowego), a na drugi dzień były zjadliwe tylko po podgrzaniu w mikrofali lub namoczeniu w kubku z pićkiem. Przykro mi ale uważam, że albo pomyliłaś coś w proporcjach (4 szkl. mąki i tylko jedna mleka?) albo nasze gusta się bardzo różnią. Reasumując... powtórzę nie raz ale na pewno nie z tym ciastem.
Uczta dla oczu
Iwciu dzięki,że wstawiłaś ten smakowity przepis :)
Lenka, wspaniałe wspomnienia, opisane tak sugestywnie i z tak prawdziwymi emocjami, że aż chciało się czytać i czytać.
Zdjęcia oddają cały ten klimat, o którym wspominasz. Jeeeeny, ile tam jest kolorów i odcieni. A te fotki z wodospadami aż zapraszają żeby zobaczyć ten "raj" na własne oczy. Delfiny udało się "cyknąć"? Jakoś ich nie wypatrzyłam :-)
Dziękuję!
Popełnione w ,,łikend"....synuś dzielnie wykrawał i układał na blaszce.....równie dzielnie je pochłania:) U mnie ciasto leżakowało cały dzionek i wieczorkiem pieczenie:) PYSZNE!
Babka wprawdzie łatwo się robi, w smaku jednak bez szału.
Poza tym mocno oklapła po wyciągnięciu z piekarnika.
Niestety więcej już nie wrócę do tego przepisu.
Lepiej tradycyjnie popracować nad wyrobieniem ciasta by potem jeść ze smakiem.
Nie polecam.
Witam, ciasto już w piekarniku, ale tak jakby czegoś mi brakowało, czy w przepisie nie ma oleju? Czy bez oleju wyjdzie równiez puszyste. Ja piekę na blaszce. Pozdrawiam
Super widoki. Uwielbiam Zadar
Lenka, nareszcie.....cudnie, że zabrałaś nas w te piękne wspominki:) Buziolki:))
No właśnie! Jeśli uda Ci się trafić na ten właściwy przepis na ciasto, podziel się proszę :) Bardzo lubię flamkuchen :)
Ciasto jest mniej pizzowate, zdecydowanie cieńsze, zawiera minimalną ilość drożdży. Jadłam kilka marketowych w Alzacji, w Polsce Lidlowe, wypróbowałam potem ileś przepisów - ale do tej pory nie udało mi się zrobić takiego spodu, jaki jedliśmy we Francji.
Ale na spodzie od pizzy zdarzało mi się też jeść.
Flamkuchen też jest bardzo pyszne, ale odnoszę wrażenie, że jednak ma inne ciasto, a przynajmniej tak mi się wydaje na podstawie dwóch, które jadłam w Niemczech - w dodatku jednego knajpowego, a drugiego supermarketowego do odgrzania w domowym piekarniku :D