U mnie to na odwrót - mąż może jeść sam kminek z odrobiną kapusty:)
janeczko669, ano zostawiłam im (tymże kminom) przestrzeń życiową, ale chyba za małą. To nie kury nioski, które znoszą ciasny żywot w klatkach, zbuntowały mi się kminy i wypruły na świat z całą energią
megi65, dobre z tą zdechłą bułą, dobre, jednakowoż (jak mawia jedna z moich znajomych) nie jestem do końca pewna, czy nie wygrałaby z kminem. Nie mam nic przeciwko samodzielnemu pojadaniu gara kapusty przez kolejne 5 dni, ale niekoniecznie ze spokojnym sumieniem i miną, która rodziny nie zabija, mogę patrzeć, jak wyłażą do plastikowego "Maka" :D Pewnie by nie wyleźli, bo sami nie za bardzo lubią, ale na pewno zeżarliby na obiad... kolację. Dłubałam więc
Dobre:) Mnie też czasami dopada takie "niechcemisie":)
Jakbym skądś to znała :)
Na szczęście nieliczne ziarna kminku czerniejące w potrawie w ostateczności są do zaakceptowania. Natomiast pieprz ziarnisty, jałowiec czy ziele angielskie na szczęście łatwiejsze do wyłowienia to już zupełnie inna bajka.
A tak swoją drogą. Jak można tak liczną, waleczną brać kminkową uwięzić w jednym małym ciasnym domku?
Wszak z czasem urosło to, to odrobinkę, ciepło tyłek przygrzało, no i niesforna młódź pootwierała okienka i poszła sobie w kapuściany świat szukać swojego miejsca ![]()
![]()
.
Wyrazy współczucia , oj,oj towarzystwo bardzo kulinarnie rozpuszczone
.Z uśmiechem na twarzy podajesz talerz kapuśniaku albo .... bilety NBP na ..śmieciowe jedzonko tuż za rogiem . Albo zgrzytający domowy kmin ( ale na talerzu zupy to średnio 10- 15nasionek ) albo zdechła buła. Jestem praktykiem w tej dziedzinie i też miałam kminkowego domowego opozycjonistę ale to już .. przeszłość
.
Świetny pomysł z tymi jabłkami - doskonała alternatywa!
Pyszne!!! Z racji braku śliwek przesmażyłam jabłka w brązowym cukrze z dodatkiem cynamonu :) Idealnie delikatne :)
Wyglądałam tego komentarza od Ciebie :) Strasznie się cieszę, że danie podpasowało :)
Bardzo smaczna wersja leczo, u mnie dynia w kawałkach, co prawda to na jutro , ale musiałam rzecz jasna skosztowac:).Dałam paprykę, kiełbaskę ,cebulę i pomidory.Polecam wszystkim.
Dziękuję za przepis.
Cześć, ja wrzucam zawartość puszek na sito i przelewem wodą. Jakoś bardziej mi smakuje niż z tymi zalewami z puszki.
Super, trzymam kciuki. Ciekawa jestem, która wersja bardziej przypadnie Ci do gustu: wege w kawałkach, czy z kiełbaską z rozgniecioną dynią, której smak równomiernie rozchodzi się po całym daniu :)
Wkn, zainspirowałas mnie, dziś popełnię to leczo ponieważ spodobał mi się przepis.
kochana powiedz mi czy fasole i kukurydze dodajemy bez wody z puszek ?? i czy trzeba ją przepłukać ??
Moje smaki ;)