Jeszcze dodam w komentarzu, że można to danie uczynić bardziej eksluzywnym dzięki dokładnemu zmiksowaniu zmielonego twarogu z ubitymi wcześniej jajkami i mlekiem. Otarta skórka cytrynowa dodaje charakteru.
Ja niestety miałam ochotę na taką szybką domową wersję z resztek - niski placek, który można wziąć po przestudzeniu w rękę jak pizzę i pochłonąć w pochyleniu nad talerzem, czytając ulubione czasopismo :)
Nie jadłam jeszcze, ale czytając przepis wnioskuję, że to moje smaki. Jak zrobię dam znać jak było :)
Żal mi było je wyrzucać po Świętach.
ha ha fajne. bardzo pomyslowe
rewelacja. bardzo pomyslowe
pieknie
Oj, z truskawkami bywa różnie - niektóre odmiany wspaniale się zachowują podczas pieczenia, inne płyną jak Wisła po ulewach, a akurat ten rodzaj ciasta niedobrze reaguje na nadmierną wilgoć - zakalec mógłby okazać się niezjadliwy ;)
Miała chęć dodać jeszcze parę mrożonych truskawek, ale miała obawy...czy ciasto nie będzie zbyt '
ciapate'
O, to niezły pomysł - myślę, że zamiast śliwek można też dodać do jabłek brzoskwinie lub nektarynki. Zjadłabym znowu, ale na dzisiejszy wieczór w planach pieczenie budyniowca ze śliwkami :) Dzięki za komentarz z apetyczną fotką!
Wygląda smakowicie... :)
Smakowita fotorelacja i taka już całkiem jesienna. Dobrze, że chociaż ta jesienna pora dzieli się z nami znakomitymi i obfitymi darami lasu. :)
Wszelakie kombinacje aromatycznych jabłeczników są pychotkowe, a zwłaszcza na jesienne słoty. Znakomicie umilają nam czas przy kawie i kiedy mamy wolną chwilę, aby rozkoszować się smakowitym jabłkowym wnętrzem przyprawionym korzennymi nutami. Wtedy taka chwila niech trwa jak najdłużej... :-)
Patrzę, podziwiam i płaczę!