Marchewki trę na małych oczkach:), a z tym majonezem to różnie, ja kupuje MAJONEZ NAPOLEOŃSKI mały i wychodzi mi tak pół, albo cały słoik to zależy od tego czy przykryje daną warstwę i czy chce się dużo majonezu:)-napisałam słoik, bo nie da sie określić ile, to zależy też od wielkości naczynia.
wypróbuję napewno:)
Mam bardzo podobny przepis na śledzia pod pierzynką. Ja daję por, śledzia, marchew i na wierzch daję dużo majonezu i posypuję to grubo jajkami. Sałatka jest bardzo dobra gdy postoi przynajmniej 2 dni.Bardzo polecam ta sałatkę,
W oryginalnym przepisie było pół kostki margaryny.Pozdrawiam!
A czy moge wiedziec ile bylo margaryny w orginalnym przepisie? Oliwe mam tylko z oliwek i wydaje mi sie,ze nie jest zbyt dobra do ciast. Dzieki i pozdrawiam!
No tak szybciutko pysznego ciasta nei upiekłam.... Nie miałam nic do "kawki" a tu niespodziewani goście dzwonią, że za godzinkę będą...Nawet nie miałam mleka - dodałam jogurtu naturalnego z wodą ;). 2 duże jabłka i dwie garści porzeczek.
Wyszło pyszne i zjedzone zostało jeszcze ciepłe.
Ciasto wyszło dosyć dobre , ładnie wyrosło. Upiekłam je z wegierkami mojemu mężowi smakowało.Tylko musiałam zrobić z podwujnej porcji.
Ja natomiast robiłam z brzoskwiniami i ananasem,lecz nie polecam,wyszło troche mdłe. Najlepiej z jakimiś kwasniejszymi owocami (wiśnie,śliwki)
Bardzo dobre ciasto.Zrobilam z mrozonymi borowkami .Pychota
a i dodałam jeszcze jedno jajko, bo w dawnym przepisie było tylko jedno, a teraz są dwa.
Matyldusiu, ten przepis mam od swojej Babci jest on stary jak świat,ja tylko go zmodyfikowałam,ponieważ w przepisie była margaryna.Ja wypróbowałam to z olejem i też wychodzi.A jest szybciej bo nie trzeba rozpuszczaC margaryny tylko bierzemy olej. Moja Babcia juz nie żyje i teraz ten przepis tytułuję swoim imieniem.Piekę to ciasto od 31 lat!
Klio ciesze sie,ze Ci się udało.Nie przejmuj się kolorkiem,mozna posypac cukrem pudrem więcej.A z jagodami też wychodzi fioletowo-niebieskie haha.
Ja to ciasto robię wtedy kiedy jestem na działce i są owoce.Wszyscy nie czekają nawet jak dobrze ostygnie,bo takie lekko chrupiące jest najlepsze!Pozdrawiam Dorota.
Znam to ciasto właśnie pod tytułem "Ciasto dla niespodziewanych gości"
Dorotko kapitalne ciasto. Wyszło mi z leksza niebieskie ;) Heheheeee!!
Dałam do środka wisienki i tak sok pusciły, że ciasto mi zafarbowało (wmieszałam dośwrodka zamiast kłaść nagórze) ;D
Pycha !!!
Bardzo się cieszę ,że ciasto udało się i smakowało.Ja do budyniu też nie dawałam cukru.Myślę,że te małe modyfikacje wyszły napewno bardzo dobrze.Przyznam się,że to ciasto sama wymyśliłam i każda zmiana napewno polepszy jego smak.Dziękuję.