Pyszne i ekspresowe. I równie ekspresowo zjedzone :)
Świetny! nawet do dwukrotnego przekrojenia. Polecam :)
Ciasto świetne! ale miałam pewien problem z zmiksowaniem margaryny z cukrem za nic w świecie w jednolity puch się nie chciało połączyć ale sie nie podddałam i .....i tak 40 minut ucierania....
Ale naprawdę warto! ciasto wspaniałe! robiłam już chyba 5 razy:)
Mimo tego ucierania naprawdę warto!
Poleam!
REWELACJA!!! Świetny przepis!!! Dziękuję za jego zamieszczenie, moja Córcia - Niejadek "pożarła" te pulpeciki ze smakiem. Zresztą... nie tylko ona, hihi!!!
Wlasnie zrobilam bo mialam takiego podarowanego baklazana. Pyszne
Ja również zrobiłam te kotlety :). Pyszne!!! Będę miała smaczny obiad na kilka dni. Nigdy nie obtaczałam mielonych w mące i zawsze do mięsa dawałam bułkę. Bez bułki i z mąką są nawet smaczniejsze :). A do tego ta pyszna cebulka. Z tej porcji wyszło mi 10 sztuk. Polecam i pozdrawiam :)
Wspaniałe!
Robiłam jakiś czas temu ale miłe wspomnienia zostały:) naprawdę bardzo bardzo dobre. Polecam
Nadiu nie ma sie czym denerwowac, naprawde, Pisalam ze mozesz nie miec czasu. Poza tym nikt by nic nie snul gdybys od razu tak wyjasnila, ale najwazniejsze ze teraz przepis jest czytelny. Dzikuje i pozdrawiam!
Wrzuciłam do ulubionych......juz nie mogę sie doczekać kiedy spróbuję owe paróweczki.....czuję że są pyszne. Pozdrawiam.
Krystyna911 - wstawiłyśmy komentarze prawie równocześnie, wymagało to trochę pracy z mojej strony, więc proszę nie czepiaj się, jak coś masz do mnie, to zwróć sie na gg ( będę dostępna po 29 sierpnia) lub na ogólnym forum - pozdrawiam...
Kochani tak, jestem na wakacjach i mam ograniczony dostęp do komputera, ale postaram się Wam to wszystko wyjaśnić...
Otóż rozprowadzamy żelatynę w 2,5 litra wody, tzn. można rozpuścić paczkę żelatyny w szklance zimnej wody , resztę wody zagotować (2 l), wyłączyć gaz i dodać do wrzątku żelatynę, mieszając aż do rozpuszczenia lub można zrobić to swoim sprawdzonym sposobem - to tyle, jeśli chodzi o zelatynę.
Nonka4 - rzeczywiście mało precyzyjnie napisałam, chodzi o to, żeby wlać ubitą kremówkę do tężejącego już cappucino, wymieszać delikatnie i wyłożyć na biszkopt lub herbatniki...
Krystyna911- nie obraziłam się, tylko wyjaśniłam, a jeśli chodzi o składniki to faktycznie nie są tanie,ale nie wywalisz do kosza :)
Dorota zza płota-Wszystkich i wszystko biorę bardzo poważnie, dlatego nie wstawiam przepisu niewypróbowanego przynajmniej dwa razy, taką mam zasadę , więc proszę nie snuć fałszywych domysłów...
crisen- bardzo się cieszę,że jednak chcesz wypróbować ten przepis :) Myślę,że z żelatyną już wyjaśniłam :) Mogę tylko Cię ostrzec,żeby się nie spieszyć i nie wlewać ubitej śmietany do ciepłej masy, bo wtedy ciasto się rozwarstwi - żelatyna pójdzie na dno a cappucino do góry ( co nie znaczy,że się nie stęgnie ) Najlepiej tak jak w przepisie jest kremówke ubitą wrzucić na tężejące cappucino i wymieszać....
Życzę udanego placka a w razie wątpliwości proszę pytać i nie osądzać mnie pochopnie...Z pozdrowieniami lekko zdenerwowana nadia ;)
To chyba jednak nie wakacje, skoro była obecna na stronie w dniu dzisiejszym (jest komentarz wystawiony przez Nadię)
Aaaa, i jeszcze zapomniałam dodać, że faktycznie mocna wychodzi, ale mi to odpowiada, a dla bardziej subtelnych (czyt.kapryśnych podniebień;)) robię po prostu słabszą- ciupek więcej wody i wszyscy są cytrynówkowzięci (od : wniebowzięci;))).
Cytrynówka jest rzeczywiście wyśmienita (niech się schowają drogie Finlandie:). Trochę się obawiałam tych piromańskich zabiegów, ale nie było źle;))). teraz już wszyscy wokól mnie piją nalewkę, a ja jestem hurtowym jej producentem;)))
Wszystko zostało już powiedziane :)