Bardzo zaciekawila mnie nazwa przepisu. Myslalam, ze "w krewetkach", znaczy nadziewanie ich owocami:) Przepis jest fajny, ale do szwedzkiej kuchni nie bardzo pasuje. Wyglada dla mnie na przepis z Karibow, albo Azji:). Jeszcze jedno pytanie, dlaczego krewetki trzeba gotowac na parze? Krewetki w zalewie sa juz ugotowane. Wyprobowales , ze krewetki nie beda jak guma do zucia po jeszcze jednym gotowaniu? Pozdrawiam grazyna
Dziękuję sabia za komentarz i zdjęcia.
Kasiu z tego ciasta wychodzi 8szt.,a co do ilości mąki to nie pomogę,bo ja mam wagę kuchenną i w tym właśnie przepisie nie używałam do odmierzania szklanki,ale z tego co pamiętam,to gdzieś na forum są przeliczniki wagowe.Pozdrawiam.
Grazynko wlasnie czegos takiego szukalam! Bardzo dziekuje wyglada przepysznie!
Ja używam budyniów "Delekty" z rególy dużych i to wychodzi ok.4-5 opakowań (dużych) ,bo zależy od wielkości szklanek.
Nie tylko wygląda ale i smakuje niebiańsko. Naprawdę polecam !!!!!
Wyglada niebiansko!!! Laduje w ulubionych :)
czekoladka ile trzeba paczek budyniu żeby były 2 szklanki?
Glumando, nigdy się nad tym nie zastanawiałam i nigdy mi nie przeszkadzały pestki. W świeżych winogronach przeszkadza mi skórka, w marynowanych - nic...:))) Zalewą podlewam np. mięso pod koniec pieczenia...Same w sobie są pyszne
Przepis wydawał się ciekawy. Zrobiłam. Nie jestem zachwycona smakiem, faktycznie musztarda go popsuła. Nie wiem czy domownicy będą chcieli to jeść.
Szkoda grzybów. Pomysł dobry na przechowywanie grzybów, ale bez musztardy, pomidorów i marchewki. Pozdrawiam