Dla mnie super!!! Ja robilam tez wersje z tunczykiem ale wychodzila bardziej pasta na kanapke niz salatka, a ze sledziem jest naprawde rewelacja!!!
Trzymam kciuki za ciasteczka. No i może większe szczęście do malin będziesz miała. Jam czarownica, coś pokombinuję :) bo jeszcze nie zdarzyło mi się kupić w tym roku brzydkich. O!
Mnie wyszło 36 sztuk pysznych ciastek o wielkości włoskiego orzecha. Tylko dlaczego tak szybko zniknęły???????
Wygraliście :) Jutro wyruszam na poszukiwanie ciasteczek amaretti. Szkoda, że maliny tego lata takie nędzne z powodu pochmurnej i deszczowej pogody. Jeśli ktoś jest skazany na kupno zamiast zrywania na świeżo z krzaczków, niestety ma przechlapane - wierzchnia warstwa malin w pojemniczku bez zarzutu, pod spodem pleśń :(
Te ciasteczka są tak smaczne, że nie można się powstrzymać i ciągle się chce po nie sięgać. Ich smak może uzależnić. I cudnie pasują do kawy pt. "Paryż nocą".
Kwestia gustu, Megi :) Mój gust też podpowiada, że smak będzie mało wyrazisty, ale jest wielu amatorów takiej kremowej łagodności :) Niektórzy przełamują "śmietankowość", wykładając ją na słonawe krakersy zamiast na herbatniki. Ja z kolei dodałabym wódki cytrynowej i świeżo wyciśniętego soku z cytryny (kto się obawia, że płyny rozrzedzą budyń, może dodać do proszku budyniowego dodatkową łyżeczkę mąki ziemniaczanej).
Dzięki za info, moje pytanie może się niektórym wydać dziwne, ale ciasteczka amaretti jadłam wyłącznie u kogoś lub w kawiarni :) Są dość popularnym dodatkiem do deseru tiramisu, ale wykonuję go akurat bez nich - zadowalając się klasycznym połączeniem dobrego koniaku i nalewki kawowej oraz nasączeniem biszkoptów mocnym naparem kawy. Stąd moja niewiedza. Ale chyba niedługo czeka mnie wycieczka do Lidla :)
A moje kubki smakowe podpowiadają mi , ze to krem budyniowy, którym zalewa się herbatniki .Chyba powinny być jakiś smak dodany do masy bydyniowej ...jak sądzicie ?
Ja kupiłam w Lidlu, ale pewnie w każdym większym sklepie można je dostać.
Mniaam. To na pewno musi być bardzo pyszne :) Z chęcią zrobię taki deser :-)
Lucyllo, autorka uzupełniła przepis, widać to w historii edycji. Dobrze, że uzupełniła, od tamtej pory jest wyczerpujący, a zdjęcia rzeczywiście stanowią wyśmienity instruktaż krok po kroku dla początkujących :)
Uważam,że przepis jest klarowny...i młodzi adepci nie będą mieć problemów. Plus za zdjęcia.
bardzo dobre polecam gdyz robilam wyszedl wspaniale
Gdzie kupujesz ciastka amaretti?