Sernik bardzo smaczny. Do ciasta dodałam 2 żółtka, do sera 1 szklankę cukru i trochę aromatu migdałowego. Pycha. Dziękuję za przepis.
Niech je dziecko - na zdrowie.....chociaż zbyt lekkostrawne to to nie jest..... Pozdrawiam !
Własnie zrobiłam majonez babci! i muszę Ci zwrócić honor mamuniu ,babcia daje 2 żółtka gotowane i jedno surowe,jajko parzy wrzatkiem,15 sek.Resztę robi jak Ty.oto majonez mojej babci.
Starszej córce, ośmiolatce, to muszę prawie na siłę :-) zabierać bo jadłaby i jadła.. :-)))
Wygląda bardzo delikatnie i ładnie.Cieszę się,że smakowało.Pozdrowionka.
Bardzo dobry przepis.Gratuluje.Chcialam byc madrzejsza i do piany dodalam lyzke kisielu bo wtedy piana nie opada.Wyszlo cos innego niz lezki ale tez fajnie wyglada i doskonale smakuje.Jeszczeraz dziekuje za przepis
... i już jestem Figencjo. Próba z Twoim przepisem wypadła pomyślnie. 1 filiżanka kaszy wiejskiej + 3 filiżanki wody + 1 łyżeczka masła. Gotowałam w malm garnuszku ok. 10 min., następnie owinęłam go w ręcznik i koc. Po około 3 godzinach kasza była jeszcze b. ciepła i było jej prawie pełno. Przesmażyłam kawałek wędzonego boczku - i w to kaszę. I wcale nie była to kleista papka, - wręcz przeciwnie. Bardzo, - naprawdę bardzo mi to smakowało. Pozdrawiam serdecznie !!!
Torty z laleczką są bardzo ładne. Też zamierzam upiec taki tort tylko mam pytanie: jaką laleczkę trzeba kupić małą czy większą?
A ja myślę, że nie powinno być - " wróciłam " - tylko " wrzuciłam do ulubionych...... ". Fajnie to wyszło Figencjo - było dobrze. Pozdrawiam Cię serdecznie !!!
a ja........a ja właśnie wyjęłam to ciacho z piekarnika, robiłam tak jak jest w przepisie, łącznie z miksowaniem w blaszce-super sprawa:)
ale.....czuję, zę czeka mnie wizyta u gastrologa-najadłam się gorącego ciacha:) PYCHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
gratuluję pomysłu!
Dzięki za komentarz emajla1313 chyba niedługo sama przypomnę rodzince o tych pączuszkach
A ja dodaję do ulubionych i na pewno niedługo je zrobię i dam znać jak wyjdzie. Wydaje mi się, że nie powinno z nim być problemu, bo jeżeli będziemy miksować na małych obrotach (choć ja mam stary mikser i nie ma on wolnych obrotów, ale myślę, że sobie z nim poradzę) to na pewno nie będzie pryskać, a w najgorszym wypadku myślę, że można je wymieszać w blaszce zwykłą trzepaczką, taką do ubijania ręcznego piany, pozdrawiam.
figencja- ja zawsze robię z jednego jajka na taką ilość oleju i wydaje mi się że jest w porządku. Jeśli kupujemy majonez to wątpię żeby nawet to jedno jajko było na 0,5 litra.
niebieska-różyczka - no cóż, przy smażeniu jajecznicy też salmonella nie ginie, bo za krótko się zmaży i w niskiej temperaturze.....Ale czy mamy ze wszystkiego zrezygnować? A zresztą zakarzenia salmonellą zdarzają się najczęściej przy jakimś zbiorowym żywieniu. Pozdrawiam.
Boro92, dziekuje i bardzo sie ciesze, bo szczerze powiedziawszy tak po cichutku trzymalam kciuki wiedzac, ze robisz ten deser pierwszy raz i na taka wazna okazje jak komunia. A ciasteczka masz racje, mozna w sumie zastapic kazdymi jakie nam smakuja.
Brzmi smakowicie! i nie chcę nikogo urazić,ale nawet sparzenie jajka,nie uchroni nas od salmonelli.Moja babcia też robi sama majonez, tylko surowe jajka,zastępuje dwoma żołtkami gotowanymi.Majonez wychodzi gęsty i żółty,reszta składników jest taka sama,jak w majonezie mamuni.Pozdrawiam.