Wkn, dziekuję :)
Czy nagrzany pkarnik ( mam elektryczny) nie wystarczy do zrumienienia boków. Zresztą może nie będę musiała tego robić. Ale co z tym papierem do pieczenia, czy on ładnie odejdzie od gorącego chleba. Może po prostu natłuszczoną formę ( będe piec w keksówce, nie mam specjalnej formy) posypać bułką tartą?
Też dzisiaj akurat ją robię :) Już rośnie... Cieszę sie, że przepis przypadł Wam do gustu. No i Wasze chałki tak smakowicie wyglądają... mniam! Za chwilę i ja sobie zrobię ucztę... swieżutka chałeczka z nutellą... połączenie idealne :) Pozdrawiam
Dziękuję, Już czuję ich smak:)
Czyli jajko niezbędne do ciasta, skoro ma długo się gotować...ok. Tak tylko głośno myślę:)
Przepis na biszkopt mam zamieszczony w "Torcie z kremem pomarańczowym ". Należy o 1/3 zwiększyć proporcje dla 6 jaj.
Zające podobno jeszcze bardziel lubią korę młodych Piorosów, więc wyobraź sobie, co by się działo, gdybyś tę drugą odmianę posadziła. Na Twoim miejscu jednak też wybrałabym Ananasa - jest pyszny, choć mniej trwały. Ostatnio odkryłam też jabłka Sunrise - ich smak bardzo mi odpowiada, są niezwykle soczyste i orzeźwiające, kwaskowe i chrupiące, o miękkiej skórce - takie jak lubię :)
Kosztelę kupiłam, nie uwierzycie, ale w OBI w Olsztynie. Miałam trochę wątpiliwości czy się przyjmie, jednak wszystko było ok. Klimat na mojej warmińskiej wsi jest trochę surowy, a i zajączki zimą podchodzą pod zabudowania, więc na wszelki wypadek opatuliłam ją mocno i całe szczęście, bo śniegu było bardzo dużo i szarak obgryzł sąsiednie drzewko na wysokości około metra.
A swoją drogą, te stare odmiany pochodzące z naszych regionów jakoś łatwiej się prowadzi. Nie atakuje je tak mszyca i choroby, nie wymarzają. Co prawda, te nowe odmiany może i mają piękniejsze owoce, ale bez chemii się nie obejdzie, a i robaka w nich nie uświadczy.
Ja robię bardzo podobne kanapki z tym, że zamiast serka filadelfia daję zwykły serek topiony, na to szynkę i na to plasterek sera żółtego, paprykę, ogórrek. Ważny jest wybór bagietki - musi być jak najgrubsza i nie może być zwbyt chrupiąca bo popęka. Jest to chyba najbardziej uniwersalna przekąska jaką znam
Niestety od dłuższego już czasu opcja wklejania tekstu jest u mnie niedostępna. Korzystam z przeglądarki Firefox i dlatego nie dodaję nowych przepisów. Napiszę Tobie w skrócie na PW.
DorDa, byłoby bardzo niedobrze dla naszych kubków smakowych (kochających jabłeczniki nad życie!), gdyby szare renety poszły w ślad za złotymi. Boskoop to nie to samo, niestety. Jest ładniejszy, ale nic ponad to :/
bogdzia, ojojoj, życzę Ci z całego serca, żeby w przyszłym roku również pojawiły się owoce na Twojej młodziutkiej koszteli. Może się pojawią, bo jeszcze młodziutka. Później, gdy już na dobre wejdzie w okres owocowania, ta odmiana rodzi plennie co drugi rok. Będę się rozglądać za kosztelami tej jesieni, może na większych rynkach je znajdę - w końcu sadzonki tych jabłoni są dostępne dla sadowników, więc i owoce powinno dać się kupić - może jeszcze przyjdzie moda na stare odmiany - wszak babcia kosztela niemal z baroku pochodzi :)
Muszę się pochwalić, że w zeszłym roku posadziłam kosztelę. W tym roku miała jedno jabłko, pielęgnowałam je, bo strasznie chciałam sobie przypomnieć jej smak. I co? I nic!
Dziecię mojej koleżanki poszło na maliny do mojego ogrodu i mimo, że na podwórku papierówka zrzucała już swoje złote skarby, to obdarła jedyne jabłuszko tak wyczekiwane. Zaraz mi się przypomniała scena z " Seksmisji" z zerwaniem świętego psiara. No cóz, poczekam do następnego roku i opowiem co u mojej koszteli.
Tak, napisałam to w przepisie, że gotuje się kołduny długo, bo mięso surowe. Są, co prawda, róźnice- w zależności od domowej tradycji- czy cebulę szklić uprzednio, czy drobniutko trzeć i też podawać surową w farszu. W tym przepisie, który znam- podaje się też surową.Cebulę szkli sie na oleju. A wg mnie łączenie smaku oleju i łoju to raczej niezbyt dobry pomysł.Dlatego cebula musi być drobniutenko posiekana lub starta.Wtedy ugotuje się łatwo wraz z mięsem.Poza tym kołduny powinno się bardzo dokładnie zlepiać, żeby nie wypłynął tłuszcz.To bowiem on daje ten specyficzny efekt strzelania w ustach.Ponadto ciasto powinno być dość zwięzłe. Ma stawiać lekki opór w ustach, co potęguje efekt i smak rozgryzanych kołdunów.
Jak się nie umie robić to się wyrzuca do kosza ![]()
oponki od wielu lat smaży moja mama , robią je moje koleżanki i jakoś żadna się nie skarży że jej się nie udają albo są za tłuste wszystkim smakują . Ale to rzecz gustu . Być może znajdzie Pani lepszy przepis na Wż życzę powodzenia
Uwielbiam "sandwicze" , wypróbuję tą wersję napewno, ja do swoich z wędlinką i serem dodaję sos czosnkowy i szczypior... palce lizać.
I ja, pozwolicie, wtrącę swoje trzy grosze do smakowitych wspominków. Kosztele miałam przyjemność ostatnio kupować u "babci" z jej starego ogródka pod Białymstokiem. Boskie, sssłodziuudkie, ech... Ale mam jeszcze bardzo przykrą wiadomość, a`propos szarej renety. U nas ( tzn. w Białymstoku) wycięto ostatnie szare renety, które można było spotkać w naszym zakątku Polski. O zgrozo sad był na terenie mojej uczelni (FUW w B-stoku) pod samym nosem zakładu biologii. Dziś już wiem, że było to unikatowe stanowisko tych drzew w całej Europie. No myślałam,że dyplom w proteście na kołku powieszę!!!