Bardzo lubię pyzy z różnymi farszami, a szczególnie smakowite są z grzybami. Nie zbieram grzybów, ale na pewno kupię kurki, jak gdzieś będą i zrobię takie pyzy.
Dosyć fajne ciasto, ale za bardzo kaloryczne. A do biszkoptu to w ogóle nie dodaję proszku do pieczenia.
No a co mi "tumanowi ciastowemu" po przepisie??? Potrzebny jest mi Twórca owych
Kciuki trzymam, zawsze będę mogła (z bólem bo z bólem)ale chociaż popatrzeć
O babeczkach na razie też tylko śnić będę ;) Teraz mam tylko sernik z brzoskwiniami - w dodatku gorący, bo na jutro pieczony - musi ostygnąć i schłodzić się :D A babeczki pieczone będą w piątek wieczorem i dekorowane w sobotę ;) Trzymajcie kciuki za efekty, to grzecznie podzielę się przepisem :D
No wiesz
, te babeczki i to z tym kajmakiem ...hmmm, w dodatku kruche! "nieładnie i niefajnie" zagrałaś!!!! Przecież tego różdżką nie stworzę
No właśnie, czytasz w moich myślach. A więc dodam tu i ówdzie po kawałku antonówki w połowie pieczenia i rzucę ze dwa małe przekrojone ząbki czosnku.
A na deser kruche babeczki z kajmakiem, bitą śmietaną i owocami :)
Teraz dodaję jabłka w połowie pieczenia. Wcześniej , kiedy wrzuciłam wszystko razem, były zbyt mocno "ciapate" (rozumiesz). No i kilka ząbków czosnku, nie musi jeść ten kto nie lubi, ale aromat oddaje,a nie przeszkadza i nie drażni. Pomidor też u mnie był, ale teraz tylko na kilka minut przed końcem, chociaż nie konieczny dodatek jak dla mnie. Hihi nawet buraka w plastrach próbowałam. Ten ostatni tylko solo, wg mnie oczywiście :)))
A w jakim momencie pieczenia dodajesz jabłka, Patrycjo? Czy pod koniec pieczenia, żeby choć jakieś pozory kształu zachowały, czy rzucasz od razu i prażą się półtorej godziny?
Wkn, namawiam, dodaj kilka cząstek jabłka. Ziemniaki w soku, który "wypuści" jabłko są bardzo aromatyczne i winne, a marchewka lubi jabłko :))
patrycjo1 - "generały" wyglądają imponująco! Dobry pomysł ten czosnek... no i pieczenie dwóch ptaków na raz dla większej ilości głodomorów.
U nas kolejna kurczakowa odsłona w najbliższą sobotę, ale tym razem zrobię wersję sprawdzoną z przewagą ziemniaków, dodatkiem marchewki i tylko odrobiną cebuli bo obiad dedykowany jest niedużym rojbrom :)
Zrobiłam z pomidorów koktajlowych oraz tych podłużnych . Zalałam gorącą zalewą i nawet mi nie popękały . Robię pierwszy raz , więc zobaczymy jak kolejna partia wyjdzie.Natomiast jak w smakują ?zobaczymy jak się "przegryzą".Ale ciekawy przepis .
Potwierdzam sok przepyszny
Olkka, popatrz co się dzieje na bazarach po zamknięciu, ile osób przychodzi i przebiera w owocach i warzywach, nie tylko zwiędniętych ale właśnie nadpsutych. Ja akurat miałam przez kilka lat widok z okna na takie miejsce. Zapewne wiele tych osób wie o szkodliwości jedzenia nadpleśniałych np pomidorów ale chyba nie mają wyjścia... Sorry dziewczęta, nie chciałam psuć Wam humoru ale to brutalna rzeczywistość.
Te 40-50 lat temu było to normą żeby wykrawać obite miejsca jabłek czy gruszek, po prostu nie mówiło się wtedy i nie wiedziało o zainfekowaniu owocu pleśnią i chorobami grzybowymi itp. Wykrojone, wyrzucone, reszta ok. Ale dla mojej mazurskiej babci to było normalka, że galaretkę robi się z gniazd nasiennych i skórek bo tam jest najwięcej pektyn. A i z własnego sadku czy działki owoce - wiadomo, nie pryskane, bez chemii więc i skórka wartościowa. No co ja Wam dziewczęta poradzę, że cienko u mnie w domu finansowo było to i trzeba było wykorzystać wszystko do okruszka.
Nooo u mnie sposób znany i testowany od wielu , wielu lat, z różnymi dodatkami. Marchewkę też dodawałam, młodą, innym razem, pod koniec, wrzuciłam brokuła itd. Zawsze dodaję ząbki czosnku w łupinkach,aromat i smarowidło do ziemniaka , mniam. Nawet kilka "generałów" udokumentowanych :)))