Mleko ma być zimne?
goplana...moja Babcia też wszystko gotowała "na oko" i szczerze mówiąc ja też tak robię....do tego jeszcze nie pozwalała pomagać sobie w kuchni więc wszystko co potrafie to jedynie z podglądania...bo nawet jak pytałam to obrywałam ścierką:) (że niby przeszkadzałam) ściśle przepisów trzymam sie jedynie w przypadku ciast...a ten akurat sos robię nadal, wprawdzie sporadycznie ale gotuję np na piątkowy ekspresowy obiad...w czasie kiedy jajka się gotuja na twardo sos jest praktycznie gotowy, do tego tłuczone ziemniaki i wszyscy wcinają aż miło patrzeć:)
Dorotaibasia bardzo Ci dziękuję. W latach 80-tych, moja Mamusia robiła te ozorki na rozmaite okazje i były wyśmienite.Niestety przepisu nigdy nie odnotowała,bo robiła wszystko na tzw.oko.A zapytać od dawna nie mogę..;(
Dokładnie Madziu
goplana2...jesli sos miałby być "na ciepło" to moja Babcia w PRL-u robiła tak...do garnuszka lała kranówkę, dokładała łyżkę masła i dosmaczała "Jarzynką", kiedy to sie zagotowało dokładała musztarde -koniecznie sarepską (taką najzwyklejszą, jak teraz bywa w plastikowych kubeczkach, nie żaden Kamis czy Develey broń Boże :) ) dokładnie to roztrzepywała "koziołkiem", doprawiała odrobiną cukru i zagęszczała najzwyczajniej w świecie wodą z mąką...dorośli jadali to właśnie z ozorkami a nieletni z jajkami ugotowanymi na twardo
Nie żebym się chciała czepiać.
Jednak moim skromnym zdaniem jeśli wymieszasz 3 szkl śmietany i 2,65 szkl mąki, to konsystencja chyba będzie bardziej naleśnikowa niż nadająca się do wyrobienia i wałkowania :)
Chociaż to typowo letnie ciasto postanowiłam zrobić je dzisiaj. Zamiast rabarbaru posmarowałam dżemem winogronowym i ułożyłam ćwiartki jabłek. Wyszło pyszne, chyba lepsze niż w oryginalnej wersji. Jeszcze raz dziękuję.
Małgoś ! Nie byłam w kuchni a więc nie wiem jaką mąkę almand użyła ale sama się przekonałam ... tania, popularna mąką to mój biszkopt do niczego
..dobra mąka to podstawa udanego wypieku czy pierogów .. ))
A co zrobić ze śmietaną, bo nie napisałaś?
Jak widzisz - dla mnie lista składników była za krótka, jeszcze ją wydłużyłam...Ale ja uwielbiam warzywa z serem, bez mięsa.
Ale faktycznie - robota żadna - bo tylko wyłożyć na blat. No przepraszam pieczarki i brokuły podsmażałam - żeby pozbyć się wody. Paprykę, oliwki, pomidorki - świeże (oliwki z opakowania).
W sumie dla mnie sos pomidorowy można by pominąć - ale Ślubny lubi "na mokro", więc choć na początku się pytał po co do tak pięknych kolorów sos, tak potem - no bez sosu to byłoby suche, a tak jest idealnie.
A właśnie może być bo jak jest mąka do kitu to za żadne skarby nie wyjdzie ciasto tak jak powinno
Bardzo dobry jabłecznik ;) Na stałe zagościł już w moim zeszycie ulubionych ciast :)
Małpitako i o to chodzi. Pozdrawiam serdecznie
Zrobione i zjedzone, choć kosztowało sporo trudu, bo ciasto nie wyszło takie jak powinno, dosłownie się spierniczyło przez co wyszło bardzo twarde. Rzeczywiście na drugi dzień o niebo lepsze, w smaku nic mu nie brakuje :) Z moich wariacji: podzieliłam nadzienie na dwie części ( bo miałam dwuwarstwowe) i do jednej dodałam kakao, więc wyszło dwukolorowe, bardzo dobre :)