Zrobiłam na dzisiejszy obiad ....moi panowie orzekli ,że dobre ! Były nawet dokładki :)
Rodzynki na foto wydają się być bardzo spieczone ....ale wcale tak nie jest ...
Piekłam pod przykryciem cały czas .
Wypróbowany, japoniec (ale jaki puszysty) na dużej imprezie - rewelacyjny, wszystkim bardzo smakował. Nawet ciocia, która zawsze robiła makowce na rodzinne imprezy pytała jak robiłam ten pyszny makowiec. Po prostu rrrrrrrrreeeewelacjaaaaaaaaa!!!! Gratuluję przepisu!
UIpiekłam to ciasto w piątek na sobotę na urodziny córki.Masę zrobiłam z pół litra kremówki ,dodałam do niej 4 galaretki rozpuszczone w 3/4 litra wodyspróbowaniu okazało się że nic nie jest kwaśne.Wyszło dosyć dużo masy (jak lubimy).Obawaiałam się tylko że będzie za kwaśna ,ale po zastygnięciu i spróbowaniu okazało się że nic nie jest kwaśne.Ciasto bardzo smaczne ,orzeżwiające i mocno kokosowe.A to moje ciasto
te ciastka to ulubione ciastka moich dzieci :)
chociaż przepis jest u mnie od 10 lat, to teraz dopiero do 2 lat te ciastka królują w naszej kuchni na 100%, wczesniej tylko ja i moi goście się nimi zajadaliśmy.
tak jak piszesz, jak dzieci widzą jak się je robi chętniej je jedzą :)
uwielbiam im tak przemycać witaminy i minerały :)
pozdrawiam!
Ciastka są przepyszne, żeby zachęcić dzieci do ziaren (szczególnie dyni - miele ją - ma przecież super właściwości) dodaję też zmielone orzechy i zmieloną czekoladę (w kawałku za bardzo się topi), żurawinę i co tylko sobie życzą. A jak nie widzą dodaję miód zamiast cukru (jakoś za nim nie przepadają) Znikają w mgnieniu oka a płatki i otręby, dynia robią swoje :-)
Pierwszy raz spotykam się z formą stwardła. Nawet w trakcie pisania komentarza mi podkreśla to słowo jako nieistniejące w języku polskim. :P
Tak poza tym to zrobiłem te czekoladki i powiem, że jestem w szoku. Nie sądziłem, że ta czekolada w zamrażalniku tak szybko TWARDNIEJE. :D
W mojej ocenie przepis dostaje 9,5 punktu na 10 możliwych.
Co prawda nie dodałam zieleniny, bo jej nie mam, ale zrobiłam bez (mniejsza porcja) i też wyszły znakomite! Dzięki za przepis, będę do niego wracać :)
Czym robiłaś napis, zwykła stopiona czekolada?
W zasadzie już wszystko zostało napisane: delikatny, soczysty i miękki. Zupełnie nie przypomina tych schabów kupnych, które mają w nazwie "pieczony", ale smak zupełnie inny. Część podałam na zimno, do kanapek z dodatkiem żurawiny. Drugą część potraktowałam domowym sosem grzybowym i odgrzałam na obiad. Dzięki temu wróciwszy ze spaceru mieliśmy gotowy obiad (kasza była przygotowana już wcześniej i wysłana "pod kocyk"). Do tego sałata lodowa z dużą ilością jogurtu naturalnego.
Skorzystałam czytając Wasze niektóre podpowiedzi i wsunęłam do piekarnika tę większą blaszkę, która jest w standardowym wyposażeniu i wcześniej zabezpieczyłam ją folią aluminiową. Kawałkiem folii owinęłam też foremkę, w której piekł się schab zostawiając u góry niewielki rancik. Dzięki temu nic się nie wylało, to co próbowało-wyłapała folia wokół foremki, a ja mogłam swobodnie odwracać mięso w czasie pieczenia. A i marynowałam w gotowcu, czyli marynacie staropolskiej firmy "K"
Mój piekarnik zwykle czegoś nie dopieka, więc do czasu pieczenia (1godz./1kg) dołożyłam jeszcze 15 minut. Wyszło idealne, smakowo również.
Reniu, dzięki za pyszny, aromatyczny przepis. Piąteczka za niego!
Przepyszne, robiłam już kilka razy i naprawę polecam.
Przeczytalam przypadkowo Twoj przepis i wpadlam, musialam od razu zrobic te ciasteczka, wlasnie sa w piekarniku :)
Zamist cukru dodalam miod :) Juz sie nie moge doczekac :)))
Trochę za duży, ale widać, że opala się w cytrynowym bikini
Ja jeszcze często dodaję do śledzia serki typu feta - i tak jak w przepisie, z ogórkiem, cebulą, ewentualnie kukurydza i papryka też się dobrze komponuje.