Gratuluję kreatywności a reszta to jest mniej ważna
Myślę,że cel osiągnięty bo dzięki takiemu ukazaniu kolejnych kroków w przygotowaniu smakowitych pierożków nawet nowicjusz kulinarny sobie poradzi a i dla weteranów tez coś pouczającego się znajdzie
Witam,chciałabym zrobic ogórki z tego przepisu,ale zawsze mam problem z przyprawami... czy mogłabyś napisać dokładnie ile ziaren czego dodajesz do słoika?
Dzięki mggi63 - właśnie do nich jest skierowany. Oraz do wszystkich, które już robiły pierogi, ale nie były zadowolone z konsystencji ciasta, które podczas wałkowania oraz po ugotowaniu było zbyt twarde. Muszę jeszcze popracować nad obrazem, żeby nie był taki ciemny, no ale małymi kroczkami do celu :) To i tak cud nad Wisłą, że udało mi się jako tako opanować program do montowania filmów
Aha, i jeszcze nowa kuchnia by się przydała, stara jest do kitu
Ten filmik jest rewelacyjny dla początkujących.Po prostu mistrzostwo! Dla mnie na 6+
Ktoś już próbował? Proszę o jakiś komentarz czy komuś smakowało, bo zamierzam spróbować :)
Glukozę można zakupić w aptece, ale zwykle jest dużo droższa niż ta obecna w supermarketach. Łatwo ją znaleźć w sieci Tesco.
magdanerka - proporcje w przepisie są dobre, ciasto powinno się udać każdemu mniej więcej wprawnemu w kuchni. Powodów porażki może być kilka - wsypałaś za dużo mąki w stosunku do wody, wlałaś wodę zbyt zimną, dodałaś do tego duże jajko mające dużą ilość białka (wpływa na twardość ciasta). Trzeba też pamiętać, że mąka różnie chłonie wodę, dlatego najlepiej jest wlewać wodę stopniowo, i zagarniając oraz zagniatając ciasto, obserwować, ile jej jeszcze potrzeba :)
Ja rzadko dodaję całe jajka do ciasta na pierogi, wolę samo żółtko lub wcale :)
Czy glukozę można zakupić w aptece? Czy taka glukoza będzie się nadawała? Mam zamiar zrobić tę masę na tort synka na sobotę.
Skusiłam się na ten przepis z powodu pozytywnych komentarzy i szczerze mówiąc ciasto porażka - umęczyłam się zagniatając to "super " ciasto ( kruszyło się , sypało i za cholerę nie chciało się skleić) ale wreszcie się skleiło , ale po rozwałkowaniu było tak suche że się nie chciało sklejać na brzegach. Dla mnie przepis nie udany.
megi65 - w samo sedno trafiłaś, jak zwykle zresztą :) Lepiej czasem z uśmiechem się podżemiksować ze smakiem niż udawać, że to co 3 dni gotowane lepiej smakuje. Grunt to dobre nastawienie. I z taką to przemądrą myślą odmeldowuję się do kuchni zadżemiksować 1,70 czarnej porzeczki :D ba, gorzej! trzeba się jeszcze przyznać, że zamierzam zmarnować skrórki i pestki, przecierając zagotowane porzeczki przez sito, dla uzyskania jedwabistej dżemiksowej konsystencji - niech żyje dobry smak, dobry humor i jeszcze więcej luzu w kuchni
Dzięki baardzo, tak myslałam ale wolałam się upewnić:-)
Ale pięknie opowiedziałaś tę dżemową historię - aż chce się czytać!!!
Aaaa ja do moreli czy brzoskwini na sam koniec dolewam spory gull albo dwa ..brandy . Sacramensco smakują i żelifix nikomu nie przeszkadza
.
Nic dodać nic ująć :aby zachować aromat, kolor, zapach i smak owocu potrzeba tylko króciutkiej obróbki termicznej (a ja czytam gotować 3 godz. merdając łyżką , następnego dnia...) to co najlepsze pójdzie w .. komin. Żelfix , jakaż to ''trucizna'' ? Chyba wiecej szkody robi w ''organiźmie'': brak życzliwości, empatii, uśmiechu na twarzy niż trochę proszku z paczusi
.