Jadwigo - nadziewaj śmiało dzień a nawet dwa przed imprezką, potem w chłodne miejsce i niech 'przegryzają się'. Kiedyś piekłam często rurki z podobnym kremem (bez octu), nie traciły nic ze smaku, ni wyglądu przez parę dni (jak się uchowały).
Ich trwałość chyba zależy od rodzaju kremu, im bardziej 'mokry' czy tłusty, tym krócej trzyma formę. Ten krem białkowy jest wyjątkowo trwały. Polecam, sama bardzo go lubię.
Pychotka! Zrobiłam kremik karpatkowy - paczkowy i tylko 250g masła wykorzystałam. Masa kajmakowa z puszeczki lekko podgrzana bez problemu rozprowadza się na orzeszkach. Zamiast biszkopcików położyłam herbatniki pełnoziarniste maczane w espresso i rumie. Smak ze względu na chrupki spód przypomina mi twix ale orzeszki nie dają zapomnieć o snikersie. Suuperaśnie
U mnie była premiera rurkowa parę dni temu, ha i już mogę coś w tym temacie powiedzieć : rureczki można parę dni wcześniej upiec ale nadzienie 1-2 dni wcześniej nałożyć przed podaniem. Trzymałam w pojemniku zamkniętym w lodówie - były najlepsze, mięciutkie cudownie połączone z kremem. Kremik zrobiłam budyniowo-ajerkoniakowy. Te które stały w chłodnym miejscu bez przykrycia były chrupkie.
yhy.....za rok to ja już bedę mądrzejsza ;) a póki co poszukam tutaj przepisu na puree
Ja bym je nadziała w dniu podania lub ewentualnie w przeddzień. Nie robiłam nigdy tych rurek, ale tak na chłopski rozum, mogą zrobić się trochę miękkie od kremu, jeśli zostaną wypełnione z dużym wyprzedzeniem.
Purre z dyni warto mieć w zamrażalniku albo w słoiku - właśnie na takie okazje :D
Aga ;) cieszę się że smakowało. Pozdrawiam
Faaajne, tylko skąd ja teraz wezmę puree z dyni? Ale przepis ląduje w ulubionych koniecznie do wypróbowania
Rano zobaczyłam przepi,s a że wszystko co potrzebne miałam więc raz dwa zrobiłam. Powiem tak...jakie proste takie smaczne, nie ma co wiecej mówić :) Dziękuję za przepis
Chciałabym zrobić je na święta. Ile dni wcześniej mogę je nadziać kremem?
właśnie zabieram się za robienie szynki
Heh, najlepsze jest to, że kilka godzin temu, robiąc w sklepie zakupy, gapiłam się na tofu. Korciło mnie, żeby kupić, ale nie bardzo wiedziałam, co można by z nim zrobić. Dziękuję za przepis! :)