Wygląda imponująco. Dodaję do ulubionych.
Aby nie utrudniać wydruku przepisu zdjęcia z etapów przygotowywania chlebka daję w komentarzu:
Tak wygląda zaczyn po 15 - 20 minutach chleb po wyrobieniu - ciasto powinno być gładkie, elastyczne i błyszczące Chleb po wyrośnięciu chleb po uformowaniu bochenków i wyrośnięciu - przed pieczeniem
chlebek po upieczeniu- mąka bardzo kontrastuje z ciemnym chlebem Na koniec chleb po przekrojeniu
Kamilko to znowu ja- mak sparzyłam wrzątkiem i po 30 minutach odcedziłam i bardzo dokładnie osuszyłam. Chciałam zmielić w maszynce do mielenia mięsa ale nie chciał się zmielić więc go tylko tak lekko zmieliłam w młynku do kawy bo się bałam, że go zepsuję.Ciasto już prawie zniknęło więc muszę pomyśleć o jeszcze jednym ale to już jutro.Szkoda, że nie mam czym zrobić zdjęcia bo jest naprawdę prześliczne. Pozdrawiam.
Ekkore, juz poprawiam. kari to curry, napisalam po czesku, tak z rozpedu. Dziekuje za uwage! A cukinie to chyba sa do poznego lata, czyzbys wyjezdzala na tak dlugo? Zazdroszcze!
Beata132, nie wiem czy mozna zrobic bez rumu, nie wiem tez czy z innym alkoholem bedzie rownie dobry. Utarlo sie, ze do arbuza tylko rum ale jak przeczytasz komentarze do innych przepisow o arbuzie to znajdziesz moze odpowiedzi na nurtujace Cie pytania. Ja nigdy nie robilam inaczej niz w przepisie ale sprobuj zrobic np. z pol kg /bez rumu czy innego alkoholu/ a za 2 tygodnie bedziesz wiedziala czy bylo warto. Arbuz wytrzyma do zimy i dluzej, w smaku jest orzezwiajacy no i rozgrzewa choc jedzony na zimno. Miekki nie powinien byc, musisz jednak pasteryzowac krociutko,aby tylko wieczka "zalapaly". A ile wychodzi z 1 kg? Powiedzmy 4 sloiczki po dzemie. O ile pamietam to dziewczyny dodawaly do arbuza np. wisniowke.
Te zdjęcia są tak smakowite, że zmuszją człowieka do natychmiastowego ugotowania tej zupy. Ja ugotowałam ją z jagód, bo akurat miałam pod ręką i jedząc ją myslałam, że oszaleję z rozkoszy. Wpadłam też na świetny pomysł zagęszczenia zupy nie mąką ziemniaczaną a 2 łyżkami kaszy manny - rewelacja! Kiedy gotowałam ją drugi raz, zagęściłam ją mielonym siemieniem lnianym (chyba tak to się odmienia:) ) - też była pyszna (i zdrowa) a trzeci raz...dodałam kruszonki, której nie wykorzystałam do bułeczek drożdżowych. Wtedy była najlepsza... i najbardziej tucząca
To ja bardzo proszę o przepis
Bardzo się ciesze że Ci smakował! pozdrawiam sedecznie!!